sobota, 2 marca 2013

140. Błękitny dym


Błękitny dym - Nora Roberts


Autor: Nora Roberts
Tytuł oryginalny: Blue Smoke
Wydawnictwo: Świat Książki
Data wydania: grudzień 2012
Liczba stron: 496


Siedzisz na ganku przed domem późnym wieczorem i popijasz powoli szklankę lemoniady. Nagle zauważasz jakiś ruch – w budynku kilkadziesiąt metrów dalej ktoś jest w środku. Po chwili dochodzi do ciebie, że to nie ktoś, a coś – szalejący ogień, który kąsa swoimi płomieniami drewniane okiennice i tańczy na linolenowej podłodze. Podnosisz się z krzykiem i biegniesz zawiadomić rodzinę, że właśnie pali się ich cały dobytek.

Kiedy Reena miała jedenaście lat przeżyła pożar rodzinnej pizzerii jej rodziców. Ogień znalazł się tam nieprzypadkowo – ktoś, kto bardzo chciał się zemścić na rodzinie Hale go podłożył. Dziewczynka bardzo przeżywa to wydarzenie, ponieważ to właśnie ona pierwsza zobaczyła płomienie i zawiadomiła służbę. Kilka lat później zostaje specjalistą od spraw podpaleń i współpracuje ze strażakami i policją w całym kraju. Lecz ogień towarzyszy jej nie tylko w pracy – giną w nim coraz bliższe jej osoby. Reena nie chce stracić kolejnej, ale co musi zrobić by powstrzymać tę chorą i nieprzewidywalną zabawę z ogniem?

Reena miała jedenaście lat i dziesięć miesięcy. Oznaczało to, iż za czternaście miesięcy sama zostanie nastolatką. Ostatnio było to jej prawdziwą obsesją, która zdominowała wcześniejsze marzenia - na przykład, żeby zostać zakonnicą lub poślubić Toma Cruisa.

Nora Roberts to autorka, o której słyszałam i czytałam długo przed tym zanim sięgnęłam po Błękitny dym. Pisano o niej w samych superlatywach – że świetna, niepowtarzalna, wspaniała. A że jestem z natury ciekawska sama musiałam to sprawdzić – i tak w moje ręce wpadła jej powieść. Zaczęłam czytać i.. nic nie poczułam. Przez połowę lektury książka jest po prostu nudna i nic się nie dzieje, a jeśli coś zaczyna iskrzyć to zaraz zostanie zdeptane przez mdłe, bez żadnych emocji dialogi, nudne opisy i jednolitość. Lecz im dalej się wczytujemy, wszystko diametralnie się zmienia - akcja nabiera tempa i końcówkę tej powieści czyta się wręcz z zapartym tchem!

Ogromny plus dla autorki za to, że wplotła do lektury wątek ognia, pożarów i podpaleń niezwykle zgrabnie. Widać, że to jest autentyczne, sprawdzone, bez żadnej ściemy czy wymyślania faktów. Wiele się można z tej książki o tym dowiedzieć i przed wieloma sprawami uchować. Ogień to straszny żywioł, który niszczy wszystko co spotka na swojej drodze i dlatego takie pozycje jak ta są potrzebne dla uświadomienia społeczeństwu czym to naprawdę grozi.

Posłała mu uśmiech tak słoneczny jak ten dzień i włożyła maskę oraz kask.

W moim odczuciu wiele fragmentów z Błękitnego dymu można spokojnie wyciąć i wtedy ta książka nic by nie straciła, a wręcz przeciwnie – zyskała. Za dużo tu było romansu, niepotrzebnych opisów, a za mało scen z pracy Reeny jako policjantki, osoby do spraw podpaleń, bo zaledwie dwie lub trzy, za mało tej genialnej kryminalno-thrillerowej nutki. Niektóre wątki są niedokończone i to również pozostawia uczucie niedosytu. W gruncie rzeczy jednak warto sięgnąć po tę książkę.

Norze Roberts dam jeszcze z pewnością kolejną szansę, ponieważ jestem ciekawa jej kolejnego pomysłu na powieść. Błękitny dym, za początek oceniłabym bardzo nisko, lecz ponieważ w połowie akcja wspaniale się rozkręca dam jej wyższą ocenę, na którą niewątpliwie zasługuje. Wy sami oceńcie, czy chcecie po nią sięgnąć, ja uważam, że warto!

7,5/10
Za książkę dziękuję wydawnictwu Świat Książki!

16 komentarzy:

  1. Czytałam już pochlebne recenzje tej książki i nie mogłam się oprzeć i niedawno sama ją nabyłam. Teraz muszę tylko znaleźć trochę wolnego czasu, aby ją przeczytać.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam jeszcze żadnej książki tej autorki, może kiedyś się to zmieni :)
    Ciekawa recenzja.

    OdpowiedzUsuń
  3. Już od początku wydania chciałabym przeczytać tą książkę. Chociaż przeczytałam jedną powieść Roberts to i tak uważam że jest ona genialna.

    OdpowiedzUsuń
  4. Już jakiś czas temu miałam ochotę zapoznać się z twórczością tej autorki, jednak do tej pory nie miałam ani czasu ani okazji. Może to się wkrótce zmieni i wezmę się za Błękitny Dym :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka raczej nie dla mnie, ale moja mama uwielbia książki pani Roberts, więc polecę jej tą ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Skoro uważasz, że warto, to sięgnę po nią :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czasami lubię książki Roberts, ale w dużej mierze denerwuje mnie jej styl ;) Polecam Ci "Miłość na deser" - uwielbiam <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie czytałam jeszcze nic tej autorki, jednak ta pozycja mnie nie zaciekawiła;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Masz rację książka bardzo ciekawa i sprwnie poprowadzona :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kolejna pozycja Nory którą muszę mieć!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Od jakiegoś czasu mam w planach zapoznanie się z książkami tej autorki, ale jakoś ciągle decyduję się sięgać po inne pozycje.

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeszcze nie czytałam książek tej autorki, ale mam nadzieję, że w końcu uda mi się to nadrobić. Pozdrawiam ; )

    OdpowiedzUsuń
  13. Zwykle nie sięgam po jej twórczość, ale ten wątek ognia mnie zaciekawił ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Książki pani Roberts do mnie nie przemawiają niestety :/

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetna recenzja. Przyznam, że ostatnio często bywam w księgarniach, ale książki jeszcze nie dostrzegłam. Zaciekawiło mnie twoje spojrzenie na nią i jak tylko uporam się z całą kolejką na 100% sięgnę po tę pozycję.
    Przy okazji zapraszam Cię na mojego nowego bloga z recenzjami. Pierwsza powinna pojawić się lada dzień.
    http://z-ksiazka-w-fotelu.blogspot.com/
    Pozdrawiam Cię

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad :D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...