niedziela, 30 września 2012

Stos na październik

Witajcie!
Jak mija Wam niedziela? Czy Wy też tak kichacie jak ja?

Oto kilka książek, które umilą (lub umilały) mi najbliższe jesienne dni:


1. Tahereh Mafi "Dotyk Julii" (od wyd. Otwarte) RECENZJA - książka bardzo mi się spodobała, warto się z nią zapoznać.
2. Necla Kelek "Słodko-gorzka ojczyzna" (z wymianki) - jestem tej książki bardzo ciekawa!
3. Jerzy Opoka "Białe słonie" (j.w.) - lubię książki podróżnicze, więc myślę, że mi się spodoba.
4. Małgorzata Kalicińska "Dom nad rozlewiskiem" (j.w.) - zobaczymy co z tego będzie ;)
5. Robert Marshall "W kanałach Lwowa" (od wyd. Świat Książki) RECENZJA - wstrząsająca, ciekawa, wciągająca - genialna!
6. Xinran "Wiadomość od nieznanej chińskiej matki" (j.w.) - rzadko sięgam po literaturę Wschodu, ale tu może być ciekawie.
7. Iwona Grodzka-Górnik "W niebie na agrafce" (j.w.) - po namowie Oli musiałam przeczytać :*
8. Bianca Pitzorno "Poliksena i prosiaczek" (z finty.pl) - jedna z perełek tego stosu, przynajmniej dla mnie. Długo jej szukałam i bardzo się cieszę, że jest na mojej półce :D
9. Barbara Ciwoniuk "Wakacje z gangsterem" (j.w.) - młodzieżówka ;)
10. Betina Belitz "Pożeracz snów" (z biblioteki) - kiedyś było o niej głośno, teraz jestem jej bardzo ciekawa!
11. J. D. Salinger "Buszujący w zbożu" (j.w.) RECENZJA - lektura szkolna, ale w gruncie rzeczy może być ;)
12. Karen Blixen "Pożegnanie z Afryką" (z domowej biblioteczki) - klasyka, ostatnio dużo osób mi ją polecało.
13. Truman Capote "Śniadanie u Tiffany'ego"Mery przeczytała i polecała, ja też muszę się za to zabrać :*
14. Jacques Fesch "Za pięć godzin zobaczę Jezusa" (od wyd. Promic) RECENZJA - zdecydowanie warto się z nią zapoznać! 

I jak - znaleźliście coś dla siebie?

Pozdrawiam ciepło - Karolka :*

piątek, 28 września 2012

Moje ulubione książki


Witajcie :)

Zostałam zaproszona do zabawy, która polega na podaniu 10 swoich ulubionych książek. Ja swoich ulubieńców posiadam o wiele, wiele więcej, więc przedstawię Wam te, które idealnie będą się nadawać na jesienno-zimowe wieczory :)

Kolejność przypadkowa:

1. John Mardsen : seria Jutro - moje niedawne odkrycie, ale są to niewątpliwie książki, które pokochałam. Przeczytałam na razie pięć części i każda była coraz lepsza.
2. Cornelia Funke "Atramentowe serce" - książka o ludziach, którzy kochają książki. Podbiła moje serce.
3. Lucy Maud Montgomery "Ania z Zielonego Wzgórza" - od lat zdecydowany numer jeden na liście ulubionych książek. To powieść do której mogę wracać w każdej chwili i zawsze odkrywam coś nowego.
4. Katerine Paterson "Most do Terabithii" - co poradzę, że jestem na śmierć zakochana w Jessie?
5. Eric-Emmanuel Schmitt "Oskar i Pani Róża" - jeden z największych wyciskaczy łez.
6. John Harding "Siostrzyca" - dreszczyk emocji, jaki dzięki niej poczułam jest nie do opisania. To jedno z moich największych niespodzianek literackich - nigdy nie spodziewałam się, że tak pokocham tę książkę!
7. Emily Bronte "Wichrowe Wzgórza" - lektura niewątpliwie trochę trudna do czytania i pełnego zrozumienia, ale zdecydowanie warto się z nią zapoznać.
8. John Boyne "Chłopiec w pasiastej piżamie" - genialna książka typowo wojenna, lecz opowiedziana oczami dziecka. Warto również zapoznać się z filmem, który również wyciska łzy.
9. Roald Dahl "Charlie i fabryka czekolady" - kocham twórczość tego pana, a ta książka należy do jednych z moich nieustannie ulubionych pozycji!
10. Michelle Paver "Wilczy brat" - przyjaźń, zaufanie, przygoda, a to wszystko w otoczce przyrody, Lasu i wilków. 

To oczywiście nie wszystko - książek, które kocham jest naprawdę o wiele więcej. Ale te szczególnie lubię, kocham do nich wracać i polecam zapoznać się z nimi, bo naprawdę warto :)

Ściskam Was mocno i wszystkim zakatarzonym i chorym jak ja życzę zdrowia! :*

czwartek, 27 września 2012

91. W kanałach Lwowa

Autor: Robert Marschall
Tytuł: "W kanałach Lwowa"
Wydawnictwo: Świat Książki

Ocena:
W latach 1939-1945 w Polsce szalała II wojna światowa. Znamy świetnie to wydarzenia i pewnie większość z nas zdaje sobie sprawę jakie trudne i okrutne były te lata. Zwłaszcza, kiedy było się Żydem – Żyd nie miał wtedy prawa do życia. Każdy, kto był tego wyznania musiał zginąć, dążono do tego, aby na świecie nie było żadnego człowieka, który będzie się przyznawał do żydowskiej wiary. Powstało na ten temat mnóstwo książek, filmów i publikacji, a książka Roberta Marschalla jest kolejnym dziełem, które w dobitny sposób pokazuje życie ludzi w tym okresie.

Po zburzeniu getta na ulicy Janowskiej we Lwowie bardzo wielu Żydów nie ma gdzie się podziać. Setki osób decydują się na ukrywanie w kanałach – nie wiedzą jeszcze, że będą musieli tam spędzić 14 miesięcy. A są to nie tylko ludzie młodzi, ale także starcy, a nawet małe dzieci. Z pomocą grupie prawie dwudziestoosobowej, w której znajduje się m.in. rodzina Chigerów, przychodzi polski kanalarz – Leopold Socha, który za opłatą decyduje się na ochronę i dostarczanie jedzenia uciekinierom. Na początku kieruje się zwykłą chęcią zysku, chce trochę zarobić, ale z biegiem czasu zaprzyjaźnia się z nimi i jest w stanie poświęcić im nawet własne życie. Jak zakończy się ta historia?

To co ci ludzie tam przeżywali, nie da się opisać w słowach. Wśród ogromnego brudu, odoru rozkładających się ciał, które były wszędzie, oko w oko ze śmiercią, wśród pleśni i błota, razem z szczurami oni żyli, wychowywali dzieci, pracowali, rozmawiali, jedli. Potrafili się cieszyć z każdego dnia, radować się każdą chwilą spędzoną razem. Dla nas, ludzi żyjących w XXI wieku obraz, który przedstawia Robert Marschall jest wręcz niepojęty, nierealny i nie do przyjęcia.

Książka jest napisana bardzo prostym językiem, przez co idealnie oddaje klimat i okrucieństwo, które przenika przez całą historię. Robert Marschall patrzy na całą historię bardzo trzeźwym okiem, opisując wszystkie wydarzenia szczegółowo i dokładnie. Co jakiś czas oddaje głos głównym bohaterom, którzy dzielą się swoimi myślami. Dzięki temu jeszcze głębiej i prawdziwiej możemy spojrzeć na ich sytuację.

Trudno jest ocenić bohaterów, ponieważ nie jest to przecież fikcja literacka, lecz prawdziwe życie. Mogę tylko dodać, że jestem pełna podziwu dla tych ludzi – za ich niezłomną wiarę, odwagę, za to, że nie załamywali rąk, tylko potrafili poradzić sobie z każdym problemem, których przecież nie brakowało. Do książki zostały dołączone zdjęcia niektórych osób oraz Leopolda Sochy, a także zdjęcia kanałów w których mieszkali. Uważam, że był to świetny pomysł, bo dzięki temu historia jest jeszcze bardziej realna.

Książkę polecam z całego serca – jest to lektura, którą naprawdę warto znać. Na jej podstawie został nakręcony film Agnieszki Holland „W ciemności”, który był nominowany do Oscara. Moim zdaniem jednak warto najpierw przeczytać książkę, która od wersji filmowej nieco się różni, a także wyjaśnia kilka spraw. Jeśli macie ochotę na wstrząsającą lekturę, która poruszy was do głębi, warto sięgnąć po książkę "W kanałach Lwowa"!

Gorąco polecam!

6/6
9/10

Za książkę dziękuję wydawnictwu Świat Książki!

niedziela, 23 września 2012

90. Dotyk Julii

Autor: Tahereh Mafi
Tytuł: "Dotyk Julii"
Wydawnictwo: Otwarte

Ocena:
„Dotyk Julii” autorstwa Tahereh Mafi to książka o której już od dnia premiery było w literackim świecie głośno. Recenzje, które można było przeczytać bywały różne – czasami negatywne, czasami bardzo pozytywne. Również i ja miałam okazję zapoznać się z książką – jakie są moje wrażenia?

Julia nie jest zwykłym człowiekiem – kiedy kogoś dotknie, jej dotyk zabija sprawiając ogromny ból. Przez to dziewczyna nie ma normalnego życia – od samego dzieciństwa uchodzi za dziwoląga, potwora, do którego nie można się zbliżać. Wyparli się jej nawet rodzice, którzy sprzedali ją rządowi. Władza nie chce jednak tracić takiego skarbu – pragnie dzięki Julii zniszczyć świat. Najpierw jednak trafia ona do więzienia, gdzie siedzi 264 dni w całkowitej samotności. Nagle dostaje współlokatora – Adama, którego pamięta z dzieciństwa. Wkrótce okazuje się, że Adam jest żołnierzem. Dzięki niemu – jego miłości, odwadze, poświęceniu i przyjaźni Julia jest w stanie zmienić swoje życie i na nowo uwierzyć, że jest istotą wyjątkową.

Autorka używa języka bardzo tajemniczego, dość chaotycznego, ale z pewnością przemyślanego i magnetyzującego, więc od książki trudno się odciągnąć. Losy Julii są pełne napięcia i grozy, ciągle coś się dzieje.  Akcja jednak jest dość umiarkowana – czasami bardzo przyspiesza, a innym razem delikatnie opada i daje chwilę wytchnienia. Mimo wszystko powieść się po prostu połyka – czyta się bardzo szybko i z ciekawością, jak dalej potoczą się losy bohaterów.

Świat, w którym rozgrywa się powieść jest pełen zła i nienawiści. Ludzie nie szanują siebie nawzajem, okłamują się, donoszą na siebie. Kiedy pojawia się ktoś taki jak Julia – inny, nadzwyczajny zostaje odtrącony i znieważony. Mnóstwo okrucieństwa, mnóstwo złości, niesprawiedliwości i strachu. Pojawia się również wątek dążenia do sławy, władzy za wszelką cenę, nie zważając na dobro swoje i społeczeństwa.  Moim zdaniem ten świat, który stworzyła autorka idealnie oddaje atmosferę książki, która bez skrupułów wyciąga wszystkie wady ludzkości.

Każdy z bohaterów jest świetnie zarysowany. Już sama jego postawa, sylwetka, która jest świetnie nakreślona, przedstawia cechy charakteru. A o bohaterach w tej książce wiemy dość mało – Tahereh Mafi nie skupiła się zbytnio na tym. Przede wszystkim jednak Julia to bardzo tajemnicza postać – wiemy jaka jest zewnętrznie, ale nie w niej żadnych emocji. Adam wydaje się bardziej „ludzki” – może dlatego, że popełnia błędy, gubi się i błądzi jak każdy z nas.

Ciężko jest ocenić „Dotyk Julii”, może dlatego, ze nie jest to kolejna identyczna książka, jakich wiele ukazuje się na rynku. Tahereh Mafi ma ogromny potencjał w sobie jako pisarka i jestem pewna, że kolejna część będzie jeszcze lepsza. Na razie „Dotyk Julii” polecam wszystkim, którzy odnajdują się w powieściach antyutopijnych – nie zawiedziecie się.

5,5/6
8/10

Za książkę dziękuję wydawnictwu Otwarte!

poniedziałek, 17 września 2012

89. Okno z widokiem

Autor: Magdalena Kordel
Tytuł: "Okno z widokiem"
Wydawnictwo: Sol

Ocena:
Zdarzają się w naszym książkowo-literackim życiu takie chwile, kiedy nie mamy ochoty na żadne „ciężkie” i przygnębiające książki. Dość mamy mrocznej fantastyki, nierealnego science-fiction czy fantasy. Sięgamy wtedy po ciepłe, radosne książki takie jak np. „Okno z widokiem” Magdaleny Kordel.

Magdalena Kordel to autorka „48 tygodni” i bestselerowych powieści „Uroczysko” i „Sezon na cuda”. W pisarstwie odnalazła swoje powołanie i sposób na życie. Uwielbia podróżować i czytać. Fascynuje ją kuchnia włoska i wszystko co jest związane z tym krajem. Być może dlatego, że tak jak Włosi dużo mówi i lubi się śmiać – skrycie podejrzewa, że w poprzednim życiu musiała być Włoszką. Na równi z Italią kocha Dolny Śląsk i dlatego akcje swoich powieści osadziła w dolnośląskim miasteczku – Malowniczym, łączącym cechy wielu odwiedzanych przez nią corocznie miasteczek.

Róża jest młodą dziewczyną wykładającą na uniwersytecie archeologię. Kiedy jej życie prywatne zaczyna się walić z powodu jednego przykrego incydentu, bez namysłu wsiada w samochód i jedzie szukać ukojenia u babci w małym miasteczku na Dolnym Śląsku – Malowniczym. Gdy tam dociera okazuje się, że i tu nie jest kolorowo – ktoś chce zniszczyć cały urok i klimat tego miejsca stawiając niedaleko zabytkowej kapliczki, notabene bardzo ważnej dla Róży, która wiąże z nią całe swoje dzieciństwo, jakąś ważną inwestycję. Dziewczyna nie może się na to zgodzić i z pomocą tutejszego proboszcza i burmistrza, profesora oraz przyjaciół i babci ma zamiar utrzeć nosa inwestorowi. Jak jej się to uda? Czy miasteczko będzie ocalone? Co jeszcze spotka ją w Malowniczym?

„Okno z widokiem” to moje pierwsze spotkanie z prozą Magdaleny Kordel i szczerze mówiąc nie spodziewałam się niczego szczególnego. Ostatnio coraz rzadziej sięgam po polską literaturę, ponieważ coraz częściej zawodzą mnie rodzimi pisarze. Lecz muszę przyznać, że książka tej Autorki to pełna ciepła rodzinnego, swojskiego uroku i klimatu książka, która idealnie nadaje się na wrześniowe wieczory.

Bohaterka  - Róża, to niezwykle miła, inteligentna, ciekawa postać. Nie da się jej nie lubić. Z racji tego, że jest jednocześnie narratorem książki, która jest prowadzona w narracji pierwszoosobowej, możemy główną postać poznać jeszcze bliżej i głębiej. Jej przygody bawią, skłaniają do refleksji i pokazują na kilka ważnych spraw w życiu. Obok niej występuje cały wachlarz bohaterów drugoplanowych – babcia i Julek, profesor, proboszcz, Rysiek, Patrycja.. I wiele jeszcze innych, którzy odgrywali rolę o wiele mniejszą. Mimo wszystko każda z postaci jest świetnie wykreowana i stworzona.

Styl pisania autorki jest niezwykle lekki i prosty, a książkę czyta się bardzo szybko i sprawnie. Nie zauważyłam żadnych literówek ani błędów. Jednak muszę przyznać, że jak to często ostatnio w polskiej literaturze bywa, pojawia się w fabule powieści mnóstwo szczęśliwych zbiegów okoliczności i wydarzeń, które w realnym życiu byłyby niemożliwe. Nawet jak pojawiają się jakieś problemy to i tak wszystko się układa. Nikt nikomu nie przeszkadza szczególnie, osoby trzecie nie wtrącają się w życie bohaterów i mimo przejściowych małych porażek wszystko jest cacy. Osobiście mnie taki zabieg w książkach nieco drażni i w „Oknie z widokiem” jest to bardzo widoczne, choć trzeba przyznać, że nie jest tak źle – lukier nie wylewa się ze stron, a z biegiem czasu tego „cukru” jest coraz mniej.

Czy warto przeczytać „Okno z widokiem”? Tak, warto. Nie jest to powieść wysokich lotów, nie zapada pewnie głęboko w pamięć, ale jest przyjemna, ciekawa i fajnie napisana. Czyta się ją szybko i z uśmiechem na twarzy. Polecam!

5/6
7/10

Za książkę dziękuję wydawnictwu Sol!

piątek, 14 września 2012

88. Buszujący w zbożu

Autor: Jerome David Salinger
Tytuł: "Buszujący w zbożu"
Wydawnictwo: Albatros

Ocena:
W życiu każdego nastolatka przychodzi taka chwila, że zaczyna się buntować, nie zgadzać z otoczeniem. Chce się wyróżniać, być oryginalny, ale jednocześnie nie chce być inny. Chciałby być bardziej samodzielny i niezależny, ale nie zgadza się na zrzucanie na niego wszystkich obowiązków. O takim właśnie buncie młodzieńczym możemy przeczytać w książce, która zalicza się już do klasyki – „Buszujący w zbożu”

Holden ma szesnaście lat. Kilka dni przed feriami zostaje wyrzucony po raz kolejny z prywatnej szkoły z internatem z powodu lenistwa i całkowitego braku zainteresowania nauką. Boi się jednak przyznać do tego rodzicom i wpada na genialny pomysł – postanawia spędzić te kilka dni w Nowym Jorku. Ma trochę pieniędzy, jakieś znajomości, lecz czy to wystarczy? Jak zmieni się przez te kilka dni?

Trudno jest mi ocenić tę książkę. Z jednej strony mnie oczarowała, z drugiej zirytowała i zniechęciła. Trzeba przyznać, że autor posługuje się bardzo lekkim, przystępnym językiem i mimo, że akcja książki ma miejsce w latach 50. XX wieku nie czuć tej wyraźnej różnicy. Czyta się bardzo szybko i przyjemnie i mimo, że pojawiają się rozdziały „cięższe”, nie ma większego problemu. Dzięki temu odbiorcą książki może być każdy – i nastolatek i dorosły.

Książka jest przesiąknięta amerykanizmem. Jest w niej tak dużo kultury amerykańskiej, że nie da się nie zauważyć miejsca akcji i nie zwrócić na niego uwagi. Opisy Nowego Jorku – dzielnic, sklepów, ulic, ludzi przyprawiają o zachwyt i zdumienie. Mamy jak na dłoni opisaną amerykańską mentalność ludzi i ich sposób myślenia, życia, pracy.

W książce pojawia się też kilka mankamentów. Jednym z nich jest bohater – Holden, który jest postacią irytującą do granic wytrzymałości. To chłopak wulgarny, zakłamany, egoistyczny i okropnie nieuczciwy. Zachowuje się czasami o wiele za dziecinnie jak na swój wiek, jest arogancki i wiecznie coś mu nie pasuje – połowa, a nawet więcej książki to jego ciągłe narzekanie. Na całe szczęście jest inteligentny i błyskotliwy, ale przez ogromne wyolbrzymienie jego wad, pozostaje bohaterem, którego nie wspomina się mile. Na reszcie bohaterów autor nie skupił większej uwagi i raczej mało o nich wiemy – może to i dobrze.

Książka jest lekturą szkolną dla młodzieży gimnazjalnej, co moim zdaniem jest błędem. Owszem, książka jest przyjemną lekturą jakby przymknąć oko na niektóre kwestie, ale trzeba powiedzieć jasno, że nic wartościowego ona nie wnosi. Wręcz przeciwnie – po kilku rozdziałach ciągłego wytykania błędów jesteśmy zniesmaczeni dzisiejszym światem, kulturą i obyczajami. Również wulgaryzmy oraz wulgarne zachowania bohaterów działają na niekorzyść, ponieważ pokazują jaka jest młodzież – niewychowana, niekulturalna i nie potrafiąca się zachować.

Dzięki pierwszoosobowej narracji, możemy jeszcze mocniej wciągnąć się w historię. Co prawda jest w niej dużo wulgaryzmów, które odpychają (przynajmniej mnie), lecz z książką warto się zapoznać. Jest to w pewnym sensie klasyka, to książka czytana przez wiele pokoleń nastolatków – może i ty spróbujesz się w nią wciągnąć? Nie gwarantuje, że ci się spodoba, ale co ci szkodzi spróbować?

4/6
6/10

wtorek, 11 września 2012

87. Za pięć godzin zobaczę Jezusa

Autor: Jacques Fesch
Tytuł: "Za pięć godzin zobaczę Jezusa"
Wydawnictwo: Promic

Ocena:
Więzienie z pewnością nie kojarzy nam się dobrze. To miejsce do którego trafia się za karę, jeśli popełni się coś okropnego, niewybaczalnego. Odosobnieni od innych ludzi, więźniowie mają zastanowić się nad swoimi czynami, wzbudzić w sobie żal. Ale kto by pomyślał, że w więzieniu w otoczeniu ludzi, którzy najczęściej odebrali drugiemu człowiekowi życie, można odnaleźć sens swojego istnienia i zawierzyć całe swoje życie Jezusowi?

Jacques miał dwadzieścia cztery lata, był młodym człowiekiem. Pewnego dnia razem z przyjaciółmi postanowił zrobić mały napad na dom bankiera. Niestety nie udało się. Jacques w przypływie chwili nacisnął spust karabinu. Zabił policjanta.

Wyrok sądu  jest jasny - gilotyna. W oczekiwaniu na egzekucję Jacques spędza w więzieniu trzy lata. W tym czasie następuje rzecz niezwykła - nawraca się i każdego dnia coraz bardziej wierzy w Boga, w Chrystusa. Dwa miesiące przed śmiercią zaczyna pisać dziennik dla swojej córeczki - Weroniki za którą bardzo tęskni. W jego zapiskach możemy znaleźć ogromną wiarę, która jest sensem życia tego człowieka. Dla tej wiary zaczyna walczyć z silnym nałogiem - paleniem papierosów.

Wydawać by się mogło, że przestępca - człowiek, który wyrządził tyle zła, nie może być dobrym przykładem, godnym naśladowania. Jednak kiedy czytamy zapiski Jacques'a znajdujemy w nich mnóstwo tematów do refleksji, do zastanowienia się nad własnym zachowaniem. Swoją postawą pokazał, że nic nie może przeszkodzić w tym, aby Jezus do ciebie przyszedł, aby wszedł do twojego życia. Trzeba tylko chcieć.

Wydawnictwo Promic oprócz dziennika Jacquesa uzupełniło książkę jeszcze w dwie rzeczy - wstęp i zakończenie. Ww wstępie, który napisał Daniel Ange, umieszczone są listy dla przykładowych odbiorców tej książki - więźniów, chorych, młodzieży, wierzących ludzi... Jest to bardzo pomocne w dobrym zrozumieniu książki i z pewnością bardzo pomaga jeszcze mocniej w nią "wejść". Na zakończenie możemy przeczytać kilka świadectw ludzi, którzy osobiście znali Jacquesa i spotkali się z nim. Opowiadają oni jaki wielki wpływ miał on na ich życie. 

Z pewnością książki "Za pięć godzin ujrzę Jezusa" nie da sie przeczytać w jeden dzień. Jest to lektura na kilka wieczorów, aby dobrze odczytać przekaz, który autor nam zostawił. Mimo wszystko, warto się z nią jednak zapoznać, bo jest to historia niepowtarzalna, ciekawa i zostawia jakiś ślad w naszym życiu.

Polecam!

6/6
9/10

Za książkę dziękuję wydawnictwu Promic!

wtorek, 4 września 2012

86. Przygody Sherlocka Holmesa

Autor: Arthur Conan Doyle
Tytuł: "Przygody Sherlocka Holmesa"
Wydawnictwo: Skrzat

Ocena:
Czy jest ktoś kto nie kojarzy postaci Sherlocka Holmes’a? Jest to postać już tak znana, rozreklamowana, że nawet jeśli nie czytało się książki wiadomo, że jest to sławny angielski detektyw. Niedawno w kinach można było obejrzeć nawet film z jego udziałem. A jak prezentuje się oryginał, czyli powieść autorstwa Arthura Conana Doyle?

Sherlock Holmes mieszka w swoim biurze detektywistycznym razem ze swoim przyjacielem i towarzyszem – doktorem Watsonem, na Baker Strett w Londynie. Zwracają się do niego ludzie, którzy mają jakiś problem z rozwiązaniem zagadki, trudnej okoliczności lub ze dziwnym zdarzeniem i nie potrafią sobie z tym poradzić. Sherlock potrafi odkryć nawet najtrudniejsze zagadki, rozwiać wszystkie wątpliwości w kilka godzin. Trop znajduje już po kilku chwilach rozmowy, pierwszych oględzinach miejsca zdarzenia i wydawałoby by się nieistotne szczegóły wykorzystuje do rozpoznania winnego.

Przygody Sherlocka Holmes’a czyta się wspaniale. Autor używa niesamowicie magnetyzującego języka, który wciąga i porywa czytającego  i od kart książki nie można się oderwać. Czytelnik bije się z myślami jakie może być rozwiązanie zagadki, a finał zaskakuje za każdym razem. Warto również wspomnieć o lekkim, przyjemnym w odbiorze i nieprzytłaczającym stylu pisania autora – dzięki niemu czytanie to czysta przyjemność.

Sherlock Holmes to postać niezwykle ciekawa i świetnie wykreowana. Inteligentny, nie jest nerwowy ani porywczy i co najważniejsze – nie wydaje się być na siłę wyidealizowany. To bohater, którego lubi się od pierwszych stron i czuje się do niego niesłabnącą sympatię. Obok niego mamy jego przyjaciela – doktora Watsona. To właśnie on jest głównym narratorem i to z jego punktu widzenia możemy patrzeć na świat detektywów. I tego pana polubiłam za jego poczucie humoru, dystans do siebie, a także za bezinteresowność, którą okazywał innym.

Wydań książek o Sherlocku Holmes’ie jest wiele, a ja czytałam wydanie wydawnictwa Skrzat. Jest to pięć całkiem osobnych i niezależnych od siebie opowiadań, gdzie w każdym jest pokazane inne śledztwo. Wydawnictwo zadbało również o duże i czytelne ilustracje oraz dużą czcionkę, więc czyta się szybko i bez żadnych przeszkód.

„Przygody Sherlocka Holmesa” są przygotowane i napisane z myślą o tym młodszym jak i o tym starszym czytelniku. Sięgnąć po nie może każdy, który lubi opowieści z dreszczykiem emocji i kto ma ochotę poznać tak sławnego na całym świecie detektywa. Ja z pewnością zapoznam się jeszcze z kolejnymi opowiadaniami Arthura Conana Doyle, bo warto!

6/6
10/10
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...