piątek, 2 listopada 2012

96. McDusia




Autor: Małgorzata Musierowicz
Tytuł : "McDusia"
Wydawnictwo: Akapitt-Press
Data wydania: październik 2012



Jeżycjada to szczególna seria książek, która towarzyszy mi już od kilku lat. W książkach pani Musierowicz zaczytywałam się całymi dniami, zapominając o całym świecie. Po przeczytaniu wtedy ostatniej części – „Sprężyny” z ogromną niecierpliwością wyczekiwałam „McDusi”. Kiedy tylko weszła ona do księgarń od razu pognałam ją zakupić, aby jak najprędzej się z nią zapoznać.
Laura, córka Gabrysi, wychodzi za mąż za przystojnego polonistę Adama, więc cała rodzina Borejków żyje już zbliżającym się ślubem. Dziewczyna jednak nie stresuje się tak bardzo jak jej najbliżsi, wierzy, że pech, który prześladuje panny młode z jej rodziny w tym najważniejszym dniu, ją ominie. Czy się myli? Czy uroczystość przebiegnie bez zarzutu? A tymczasem w mieszkaniu na Roosevelta 5 pojawia się jeszcze jedna osoba – córka Kreski i Maćka Ogorzałków – Magdusia. Dziewczyna jest nie tylko bardzo zakompleksiona, ale też przyjeżdża, ponieważ przeżyła niemały zawód miłosny. Nie wie jeszcze, że wpadła w oko młodemu Ignacowi Grzegorzowi Strybie, który jest nią zauroczony i nie będzie odstępował jej na krok… Co z tego wyniknie?
Pani Musierowicz już po raz dziewiętnasty zauroczyła mnie swoją powieścią. Od „McDusi” nie można się oderwać i choć nie ma tu ani szybkiej akcji, ani skomplikowanej fabuły, charakterystyczny klimat  urok rodziny Borejko, a także ich losów, które bawią kilka pokoleń nie pozwala oderwać się od lektury. Zresztą, jak to u tej Autorki bywa…

Postacie są oczywiście wspaniale wykreowani i ani trochę nie stracili na uroku z poprzednich tomów. Nawet można powiedzieć, że doroślejąc stali się nieco lepsi i stracili swoje irytujące i denerwujące wady. Mówię tu o Laurze, zwanej Tygryskiem oraz o Ignacym Grzegorzu Strybie – mimo, że w poprzednich częściach ich zachowanie zdarzało się, że fukałam na nich sprzed kartek i irytowało mnie ich dziecinne i infantylne zachowanie, teraz z radością stwierdziłam, że miło się czyta o ich przygodach. Pojawia się także w tej części nowa postać – Magdusia, zwana przez Idę McDusią, ponieważ lubuje ona we frytkach i chipsach oraz wszelkim innym fast-food’owym jedzeniu. To postać naprawdę miła i przyjemna, ja polubiłam ją od pierwszej strony za jej skromność, nieśmiałość i skrytość.

Cała akcja "McDusi" ma miejsce oczywiście w Poznaniu, w czasie między dwudziestym pierwszym grudnia 2009 a pierwszym stycznia 2010. Można więc poczuć tę niezwykłą atmosferę świąt Bożego Narodzenia, razem z bohaterami usiąść do wieczerzy wigilijnej, a potem zobaczyć ślub Laury. To idealny prezent pod choinkę dla młodej czytelniczki!

Choć nie nazwałabym „McDusi” moją ulubionym tomem Jeżycjady, niewątpliwie podbiła ona moje serce. Przeżywanie kolejnych przygód z ulubionymi bohaterami z Jeżyc było dla mnie prawdziwą przyjemnością i pewnie jeszcze nie raz do niej wrócę. Fanów Jeżycjady do jej przeczytania myślę, że specjalnie zachęcać nie trzeba, a wszystkich innych zapraszam do sięgnięcia po „Szóstą klepkę” i wciągnięcia się w świat Borejków.

5/6
7/10

13 komentarzy:

  1. Ostatnio o tej autorce naprawdę głośno, więc postanowiłam i ja zacząć przygodę z Jeżycjadą. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam książki Małgorzaty Musierowicz, więc tą też kiedyś przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety Jeżycjadę poznałam tylko w paru tomach - koniecznie muszę to nadrobić:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ignacy był denerwujący, ale Laura??? Tygryska uwielbiałam za stalowe oczy i wszystko inne. A od książki faktycznie nie można się oderwać...:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nareszcie mam już tę książkę i szybciutko planuję zabrać się za czytanie. :) Cieszę się, że Ignacy w końcu przestaje być taki denerwujący, ale podobnie jak Mery uwielbiam Laurę i ani razu nie wzbudziła moich negatywnych uczuć. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Z Jeżycjady czytałam tylko Opium w rosole bo była moją lekturą. Nie ciągnie mnie jakoś do tej serii, ale nie mówię jej nie. :]

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem w trakcie czytania i mam podobne odczucia :) Tylko nie irytuje mnie Laura, a Magdusia właśnie :D Ogólne wrażenie jak na razie bardzo pozytywne :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zawsze mnie ciekawiło, czy spodobałaby mi się ta seria, a ponieważ myśl o tym, że mógłbym przegapić coś tak przyjemnego mnie przeraża, pewnie sprawdzę sobie tę "Szóstą klepkę" ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam tylko jedną część Jeżycjady, ale Mery i mama cały czas usiłują mnie na kolejne namówić :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeżycjada jest mi zupełnie obca. Nigdy książki nawet nie wpadły mi w ręce ;]

    OdpowiedzUsuń
  11. nie czytałam i raczej szybko tego nie zmienię ;)
    zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Tak stęskniłam się za Borejkami i Jeżycjadą, że pozostało mi tylko biec zamówić pozycję w pobliskiej księgarni ;D

    OdpowiedzUsuń
  13. I cieszę się, że po raz kolejny na kartach powieści zagości postać Laury oraz Adama. Radość sprawiło mi też to, iż akcja przebiega podczas świat. Ponadto - kolejny tom ma pojawić się za kilka lat ^^

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad :D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...