środa, 14 listopada 2012

102. Accabadora




Autor: Michela Murgia
Tytuł: "Accabadora. Ta, która pomaga odejść"
Wydawnictwo: Świat Książki
Data wydania: 24 październik 2012
Ilość stron: 192


Mimo, że żyjemy w XXI wieku śmierć dalej można nazwać „tematem tabu”. O niej się nie mówi naokoło, media i reklamy chcą nam wmówić, że możemy żyć wiecznie, że nigdy nie umrzemy. I choć zdajemy sobie sprawę z tego, że każdy kolejny dzień może być naszym ostatnim, nie chcemy tego przyjąć do wiadomości zasłaniając się wciąż mnóstwem obowiązków jakie mamy na głowie. Przenieśmy się więc do Sardynii, gdzie poznamy kobietę, której śmierć nie jest obca…

Maria Listru jest czwartą niechcianą córką ubogiej wdowy. Jednak los się do niej uśmiecha i adoptuje ją Bonaria Urrai, wiejska krawcowa i szwaczka. Dziewczynka szybko zaprzyjaźnia się i odnajduje wspólny język z nową matką. Dorasta w przekonaniu, że kobieta z którą mieszka jest czysta i niewinna, kiedy pewnego dnia okazuje się, że pod zasłoną nocy pracuje ona jako accabadora – pomaga ludziom przejść na tamten świat i to całkiem świadomie. Na dodatek okazuje się, że przyczyniła się do śmierci jednego z przyjaciół Marii. Jak potoczy się ta historia? Czy można zabić z litości?

Powiem szczerze, że spodziewałam się po tej książce czegoś innego. Bardziej dogłębną historię, więcej tajemniczości, więcej grozy. Nie do końca usatysfakcjonowało mnie to co otrzymałam, bo wydawało mi się, że tak piękna okładka i tak kuszący opis muszą zwiastować dobrą powieść. Trochę się pomyliłam, bo pomimo, że ta książka nie jest kiepska to na pewno potencjał oraz temat, który podjęła autorka nie został wykorzystany w pełni.

Michela Murgia w swojej niedługiej, bo zaledwie dwustu stronicowej  powieści zawarła kilka ważnych tematów takich jak przede wszystkim eutanazja, czyli to czym zajmowała się główna bohaterka, ale również przekazywanie dzieci do adopcji, sprzedawanie je wręcz innej kobiecie czy też rodząca się przyjaźń i miłość. I to właśnie chyba ją przerosło, bo żaden z tych wątków nie został dobrze rozwinięty, czytelnik  czuje niedosyt, to mogło być napisane o wiele lepiej.

Świetnie za to jest tu ukazana mentalność ludzi mieszkających na wiosce w połowie dwudziestego wieku. Opisy ich zwyczajów, sposobu bycia to jedne z najprzyjemniejszych fragmentów w całej książce, które też pokazują nam całkiem inny, trochę obcy nam świat. Nie spotkałam się jeszcze w literaturze z taką łatwością, subtelnością i spostrzegawczością u autora w doborze słów, które idealnie opisują zwyczajne życie, które jednak obfituje w wiele niespodzianek dnia codziennego.

„Accabadora” to książka niełatwa, książka, która wywołuje wiele refleksji. Jest to też przykład powieści niedopracowanej, od której wymagałam o wiele więcej i nie dostałam tego, czego oczekiwałam. Cóż, tak czasami bywa. Jeśli macie ochotę na przygodę w dwudziestowiecznej włoskiej Sardynii z przemiłą Marią i nieco tajemniczą Bonarią to zapraszam. Może wy odbierzecie ją lepiej niż ja.

4/6
6/10

Za książkę dziękuję wydawnictwu Świat Książki!

„Według mieszkańców Soreni sprawiedliwość mogła cię gonić, ale gdyby cię dopadła, obdarłaby cię ze skóry jak wieprza lub ukrzyżowała jak nieszczęśnika, zgwałciłaby cię dla zabawy jak ludzie, którzy zachowują się jak bestie, wytropiłaby cię, gdziekolwiek byś się ukrył, i z pewnością nie zapomniałaby twojego imienia ani imienia twojego potomka.”

11 komentarzy:

  1. Tytuł już gdzieś mi się obił o uszy... Ale jakoś mnie do tego nie ciągnie. A skoro niedopracowana to nie będę jej jakoś poszukiwał.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaciekawiłaś mnie fabułą, szkoda, że jednak nie jest taka rewelacyjna... Jeśli znajdą ją w bibliotece, sięgnę, ale jakoś specjalnie szukać nie będę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Sądzę, że mogłabym jej dać szansę. Sama okładka już mnie intryguje.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak widzę, książka to typowy średniak, jednak fabuła mnie zaintrygowała,a okładka jest nieziemska, więc może się skuszę! :)
    ps. Zapraszam do wzięcia udziału w konkursie na moim blogu. Do wygrania powieść "Cień kruczych skrzydeł" !

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajnie i szybko się ją czytało, ale szczerze to myślałam, że będzie trochę inna. Za mało mi było o samej Accabadorze.

    OdpowiedzUsuń
  6. mnie ostatnio coraz więcej książek zawodzi. ochy i achy w reklamach nastawiają nas na coś niezwykłego, a dostajemy kolejną historyjkę jakich wiele...

    OdpowiedzUsuń
  7. Niby jestem na tak, no ale jest i "ale". Historia ma potencjał ale jeśli nie jest dopracowana to nie będę marnować na nią czasu ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Chyba jednak odpuszczę sobie tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  9. okładka magnetyczna, temat- bomba ! Jestem zauroczona i natychmiast chcę ją przeczytać ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Okładka jest bardzo zachęcająca, a dodatkowo czytałam już pozytywne opinie na temat tej książki. Myślę, że mogłaby mi się spodobać ^^

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad :D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...