sobota, 10 listopada 2012

100. Doktor Jekyll i Pan Holmes




Autor: Loren D. Estleman
Tytuł: "Doktor Jekyll i Pan Holmes"
Tytuł oryginalny: "Dr. Jekyll And Mr. Holmes"
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: sierpień 2012


Jeśli ktoś zapytałby mnie o pierwsze skojarzenie z nazwą „Baker Street” bez namysłu odpowiedziałabym „Sherlock Holmes”. Myślę, że wielu dałoby taką samą odpowiedź, ponieważ ten angielski detektyw jest znany na całym świecie i wciąż na nowo zachwyca miliony czytelników. O jego przygodach powstało już dziewięć tomów autorstwa Artura Conana Doyle. A gdyby napisać następne?

Loren D. Estleman to amerykański autor blisko 70 powieści detektywistycznych i westernów, które przetłumaczono na 23 języki. Był nominowany do National Book Award i Mystery Writers of America Edgar Allan Poe Award. Pisze na ręcznej maszynie do pisania.

Sherlock Holmes już dawno powinien odejść na zasłużony odpoczynek (co zaleca i poleca mu wciąż doktor Watson), ale jego umysł i osobowość nie pozwalają mu na bezczynność.  Jaka jest więc jego radość kiedy przychodzi do niego prawnik, pan Utterson i prosi go o pomoc. Chodzi o długoletniego przyjaciela nowego klienta, który od pewnego czasu zachowuje się dość dziwnie. Przede wszystkim zadaje się z podejrzanym typem -  Edwardem Hyde’em i nawet zapisał mu w testamencie sporą sumę pieniędzy. Sherlock razem z nieodłącznym przyjacielem i towarzyszem - doktorem Watsonem, przystępuje do akcji. Jaki będzie finał?

Sherlocka Holmesa uwielbiam, kocham wręcz nad życie i kiedy tylko zobaczyłam tę książkę od razu wiedziałam, że muszę ją mieć i muszę ją przeczytać. Zwłaszcza, że to wydanie ma tak tajemniczą, ekscytującą okładkę i jest tak ładnie wydane. Powiem szczerze, że nie mam nic przeciwko kontynuowaniu serii przez innego autora, choć zdaję sobie sprawę, że nie zawsze jest to udana kontynuacja. Bardzo często okazuje się, że autor przelicza swoje możliwości i nie daje rady udwignąć zadanie jakie sobie postawił – dopisania dalszych (lub wcześniejszych, tak też bywa) części. Lecz tym razem absolutnie się nie zawiodłam – ta książka jest naprawdę świetna!

Artur Conan Doyle w swoich książkach o Sherlocku Holmesie stworzył, zdaje się, niepowtarzalny klimat angielski, tak, że tych lektur nie dało się zapomnieć. Lorenowi Estlemanowi udało się to perfekcyjnie powtórzyć, tak, że nie widać znacznej różnicy. Po otworzeniu dzieła otrzymujemy dokładnie to co chcieliśmy i to czego oczekiwaliśmy po dobrym i ciekawym opowiadaniu z tym detektywem w roli głównej.

Jestem pełna podziwu dla tego autora, że tak wspaniale potrafił pokierować akcją i wymyślić fabułę, która tylko z pozoru prosta, musiała wymagać od niego dużego sprytu oraz wrodzonej inteligencji. Akcja w tej książce jest naprawdę świetnie poprowadzona, wydarzenia wciąż zmieniają swój bieg.  Już od pierwszej strony jesteśmy wciągnięci w historię, która nawet na chwilę nie nuży ani nie nudzi czytelnika.

„Doktor Jekyll i Pan Holmes” jest naprawdę świetną, godną polecenia książką, którą po prostu trzeba przeczytać. Każdego, którego kiedyś oczarował Artur Conan Doyle, Loren D. Estleman zaczaruje po raz drugi z takim samym wdziękiem i gracją. Warto, naprawdę warto dać mu szansę!

6/6
9/10

 Za książkę dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka!

13 komentarzy:

  1. Uwielbiam Holmesa i z małą rezerwą podchodzę do książek o nim, gdy zostały napisane przez kogoś innego niż Doyle, no ale może warto jednak się skusić - zwłaszcza że, jak mówisz, zagadka jest bardzo ciekawie skonstruowana ;))

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie jestem miłośniczką Sherlocka Holmesa, więc tym razem jednak nie skuszę się na powyższą książkę, ale znam kogoś, komu ona się będzie bardzo podobać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapraszam do zabawy: http://takijestswiat.blogspot.com/2012/11/zabawa-blogowa.html

    OdpowiedzUsuń
  4. W takim razie koniecznie muszę przeczytać. Uwielbiam Sherlocka Holmesa:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak dobrze przeczytać, że książka udźwignęła swoje poprzedniczki :) Bądź co bądź autor porwał się na nie byle co!

    OdpowiedzUsuń
  6. czytałam chyba jedną książkę i nawet dobrze jej nie pamiętam ;) może to czas by odświezyć lekturę

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakoś Sherlock Holmes do mnie nie przemawia.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale mi narobiłaś ochoty! :D

    P.S. Zapraszam Cię do zabawy :)
    Szczegóły: http://moja-biblioteczka-angela.blogspot.com/2012/11/liebester-blog-wyniki-konkursu.html

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałaś Kiki van Beethoven? Jeśli nie, to zapraszam Cię do mnie na konkurs urodzinowy. Zapisy przyjmuje do jutra. Może to twoja odpowiedź na pytanie będzie tą najlepszą? Zapraszam!
    :)
    [http://www.dzosefinn.blogspot.com/2012/10/1-sze-urodziny-bloga.html]

    OdpowiedzUsuń
  10. Złoto lokacyjne nie byłoby problemem dla odnalezienia takiego detektywa ze zmysłem tropienia co Sherlock Holmes. Uwielbiam ta postac i to jak jest przenikliwy

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam Holmesa! I wszystkie wyroby czekoladopodobne, łącznie z książkami o Irene Adler. Cóż za zaskoczenie! Nigdy wcześniej bowiem nie słyszałam o tej książce, ale widzę też, że jest względnie świeża.
    Widzę, że obserwujesz mnie na lubimyczytać (jestem tam jako Drakulya) więc ja poobserwuje Cię tutaj:)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad :D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...