sobota, 12 maja 2012

60. Czynnik miłości

Autor: Anna Łacina
Tytuł: "Czynnik miłości"
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia

Ocena:
Po powieści młodzieżowe w ostatnich czasach sięgamy coraz rzadziej. Odpycha nas od nich to, że większość z nich różni się tylko od siebie tytułem, autorem i imionami bohaterów, bo sama treść jest okazuje się być bliźniaczo podobna do setki innych powieści tego typu, przewidywalna i nie zachęcająca do dalszego czytania. Z książką Anny Łaciny było na samym początku podobnie, ale muszę przyznać, że ta książka nie jest jak każda inna…

Anna Łacina to po trosze genetyk, biolog molekularny, dziennikarka, zielarka, ciekawa świata poszukiwaczka wiedzy wszelakiej. Autorka serii bajek edukacyjnych "Drużyna majora Limfocyta" i współautorka "Limerykowego atlasu powiatu przasnyskiego".
W nielicznych wolnych chwilach bezskutecznie próbuje uporządkować swoją kolekcję językołamaczy, czasem układa ballady ortograficzne lub pisuje opowiadania. Dwa z nich opublikowała w antologiach "Białe szepty" i "Nawiedziny", inne krążą po Internecie.
Uważa, że wspólne czytanie i dyskusje o książkach zbliżają ludzi, dlatego stara się tworzyć bardziej literaturę familijną, którą można czytać wspólnie, niż powieści adresowane do konkretnej grupy wiekowej.

Patrycja ma siedemnaście lat. Jej dom nie należy do idealnych – matka, która nie potrafi wyrazić własnego zdania i wciąż daje się omotać innym i ojciec, dla którego ważne są jedynie pieniądze i popularność. Dziewczyna nie chce być taka jak jej rodzice i szuka pierwszej miłości, choć z marnym skutkiem. I wtedy obok jej domu wprowadza się tajemniczy chłopak – Eryk, który bardzo przypomina wampira z jej ulubionej książki. Kim tak naprawdę jest chłopak?

Jednocześnie poznajemy historię przyjaciółki Patrycji – Magdy, zwanej Magdzikiem. Nie jest ona ani wysoka, ani ładna tak jak Pati, ale bardzo zakompleksiona. Pewnego dnia zakłada sobie fikcyjne konto w Internecie i podpisuje się jako Tempest  Lady. Zaczyna bardzo ciekawą znajomość z Adwenem. Kim okaże się tajemniczy jegomość?

Język, który używa autorka to pierwsza rzecz, która rzuca się w oczy. Bardzo młodzieżowy, w prawie w każdym zdaniu pojawia się jakiś slang używany przez nastolatków. A przynajmniej w pierwszych trzech rozdziałach, które przez to są bardzo trudne do przebrnięcia. Styl pisania również nie jest mistrzowski, autorka mogłaby jeszcze trochę popracować nad swoim warsztatem, lecz jeśli czytelnikami są nastolatki to dla nich będzie odpowiedni.

Tak jak głównej bohaterki – Patrycji – za bardzo nie polubiłam, to do Magdy zapałam sympatią. Jest to moim zdaniem najlepsza postać w tej książce  i sceny z jej udziałem były moimi ulubionymi. To dziewczyna szczera, przyjacielska, wielkoduszna, a przede wszystkim taka, która potrafi wziąć sprawy w swoje ręce. Nie boi się niczego i zawsze stoi murem za przyjaciółmi. Patrycji jakby czegoś brakowało – taka szara, niewyróżniająca się. Ciągle coś jej nie pasowało i bez przerwy paplała o „Zmierzchu”, co powoli stawało się denerwujące.

Co jeszcze jest ciekawego w „Czynniku miłości”? Realność bohaterów i wydarzeń. Opisy miejsc i sytuacji zgadzają się z prawdą, autorka nie kolorowała na siłę swojego świata przedstawionego w książce. Bohaterki mają prawdziwe problemy, zmagają się z wrogo nastawionym do nich szkolnym światem. To co spotyka ich bliskich (a zwłaszcza to co spotkało Eryka) nie jest przereklamowane, błahe, nieważne. To problemy, których wielu z nas wcześniej nie zauważało, a powinno.

„Czynnik miłości” to książka, która choć na początku bardzo mnie odrzucała, potem stała się świetnym odprężeniem. Powiem szczerze, że miło mi się ją czytało i choć pewnie nie spodoba się każdemu, warto ją przeczytać choćby po to, aby przez chwilę spędzić miło czas!

4/6
6/10

25 komentarzy:

  1. Ostatnio nie mam ochoty na książki młodzieżowe. Jednak nie mówię jej "nie". Może kiedyś przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Błagam, trzymaj mnie z daleka od tej książki. Nie przebrnęłam nawet przez dwadzieścia pierwszych stron, a potem zraziłam się do polskich autorów (tak, przez tę książkę). Ja mówię niej 'nie', ale może innym się spodoba.

    OdpowiedzUsuń
  3. chyba za bardzo młodzieżowa jak dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hmm chyba jednak sobie odpuszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam i mi sie spodobała. Cyba wszystko zalezy od gustu czytelnika. Na początku nie bardzo mogłam się w niej połapać, moze dla tego niektórych odpycha na poczatku.

    OdpowiedzUsuń
  6. Pod pierwszym akapitem Twojej recenzji mogę się podpisać... :) Po książkę raczej nie sięgnę. Do młodzieżówek mnie nie ciągnie kompletnie. Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. To raczej nie jest książka odpowiednia dla mnie.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Chyba nie dla mnie, pewnie ten język by mnie denerwował.

    OdpowiedzUsuń
  9. Teraz i tak mam sporo książek, ale może znajdę dla niej czas w wakacje :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Do młodzieży raczej się nie zaliczam już, ale powyższa książka ciekawi mnie i to bardzo, dlatego będę miała ją na uwadze podczas najbliższej wizyty do biblioteki.

    OdpowiedzUsuń
  11. Chyba spasuję, książka wydaje mi się strasznie banalna.

    OdpowiedzUsuń
  12. Czy ja wiem? Jakoś nie mam ostatnio ochoty na takie książki.

    OdpowiedzUsuń
  13. Taka prawda, że bardzo rzadko sięgamy po książki młodzieżowe, a są one czasami bardzo ciekawe. Pewnie nie przeczytam jej, bo nie wiem, skąd ją wytrzasnę, ale lubię takie książki.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie czytałam jeszcze publikacji Pani Łaciny, ale coraz bardziej przekonuję się, że w jej prozie, mimo iż młodzieżowej, drzemie potencjał ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Czytałam dawno temu - miła i lekka książka :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nigdy nie spotkałam się z tą książką ani autorką. Jeśli spotkam ją kiedyś w bibliotece to być może wypożyczę :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Książki nie czytałam ale na pewno po nią sięgnę przy najbliższej okazji.Twoja recenzja zachęciła mnie do przeczytania tej książki.Dodałam się do obserwowanych ponieważ bardzo podoba mi się Twój język i styl pisania recenzji.Jeśli chcesz dodać się do obserwowanych u mnie będzie mi bardzo miło.Serdecznie zapraszam na:
    www.in-world-book.blogspot.com
    Pozdrawiam i czekam z niecierpliwością na kolejną recenzję.

    OdpowiedzUsuń
  19. Czytałam ją już dłuższy czas temu, pamiętam, że wtedy średnio przypadła mi do gustu. Teraz pewnie miałabym o niej jeszcze gorszą opinię :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Okładka ogromnie mi się podoba, autorki niestety nie znam, ale miło byłoby kiedyś po coś jej autorstwa sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Niezbyt często sięgam po takie książki, ale zapowiada się całkiem nieźle, więc być może się zapoznam ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. A ja bardzo lubię takie pozycje więc gdy tylko będę miała okazję z pewnością przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Dostałam tę książkę będąc jeszcze w gimnazjum, trochę mi to zabrało zanim się do nie zabrałam. Jednak jest lekka i zabawna, nie jest to literatura wysokich lotów, ale przyjemnie się ją czyta ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. *trochę mi to zajęło, masło maślane ;)

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad :D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...