środa, 11 kwietnia 2012

51. Ostatnia piosenka

Ostatnia piosenka - Nicholas Sparks
Autor: Nicholas Sparks
Tytuł: "Ostatnia piosenka"
Wydawnictwo: Albatros

Ocena:
Poprzednią książkę tego autora – „I wciąż ją kocham” – oceniłam bardzo wysoko, ponieważ bardzo mi się podobała. Cieszyłam się, że zaraz po niej miałam przyjemność czytać następną powieść Sparksa. Ale czy jest ona równie dobra?

Ronnie ma prawie osiemnaście lat, jest zbuntowaną nastolatką. Mieszka w Nowym Yorku z bratem i mamą, jej ojciec odszedł od nich kilka lat wcześniej i od tego czasu nie utrzymuje z nim żadnych kontaktów. Kiedy była mała uczył ją gry na fortepianie – często razem grali i komponowali własne utwory. Po jego odejściu dziewczyna odwróciła się od instrumentu i znienawidziła go. Los chce, że tego lata ojciec zaprasza ją i Jonah – jej młodszego brata, na dwa miesiące wakacji do swojego obecnego domu blisko oceanu. Ronnie jest z tego powodu wściekła i sfrustrowana i nie liczy na to, że te wakacje będą udane. Już ich początek nie zapowiada się dobrze – po bardzo chłodnym powitaniu z ojcem, zostaje oblana kubkiem lemoniady, a potem po niemiłym zdarzeniu do domu odprowadza ją policja. Nie wie jeszcze, że w te wakacje wreszcie pozna kogoś, kogo pokocha i że ten on pokocha ją. Nie wie, jak bardzo te wakacje zmienią jej stosunek do ojca, świata i natury…

Przed przeczytaniem książki oglądałam film na jej podstawie i byłam nim zachwycona. Na całe szczęście różni się trochę od swojej papierowej wersji, więc nie odbiera przyjemności czytania. A książka jest po prostu świetna – Sparks ponownie mnie nie zawiódł a wręcz przeciwnie – jeszcze bardziej zachwycił i zaskoczył! Choć książka różni się i tematyką, i stylem pisania i bohaterami, którzy tu są o wiele młodsi niż w „I wciąż ją kocham”, nadal utrzymany jest bardzo lekki język, płynny styl i interesująca fabuła. Mamy również kilka ciekawych zwrotów akcji przez co powieść jeszcze szybciej się czyta. A właściwie to nie można wypuścić jej z rąk, bo każda strona przynosi niespodziewane wydarzenia, których wcale się nie spodziewaliśmy.

Z tego typu powieściami kojarzą nam się płytcy, bez wyrazu bohaterowie. Ale nie w „Ostatniej piosence”! Autor ponownie nas zaskakuje świetnie kreując bohaterów na ludzi żywych, ciepłych, pogodnych lub wręcz odwrotnie. Uwielbiam czarne charaktery w jego wykonaniu i nic dziwnego, bo czasami są jeszcze lepsi niż ci pozytywni. Ronnie to postać, która choć ma wiele wad, o dziwo nie irytuje czytelnika. W książce przechodzi niesamowitą przemianę – z buntującej się amerykańskiej nastolatki w wrażliwą i delikatną osobę z sercem. Również Will – drugi główny bohater zasługuje na uwagę m.in. za pasję, która wręcz bije z jego postaci – pasję grania w siatkówkę, którą notabene ja również uwielbiam. ;) Oprócz nich występuje również cała gama bohaterów drugoplanowych, którzy równie istotnie wpływają na potoczenie się tej historii i oni również są wykreowani znakomicie.

Mistrzowskie pozostają również zakończenia książek Sparksa – również zakończenie książki „I wciąż ją kocham” o czym zapomniałam wspomnieć w ostatniej recenzji. W „Ostatniej piosence” jest ono inne niż te w wersji filmowej i to ogromny plus, bo bardzo zaskakuje czytelnika, który na pewno nie takiego obrotu spraw się spodziewał. Zakończenie w wersji tego amerykańskiego autora wywołuje mnóstwo emocji – podobnie jak cała książka. Od wypieków na twarzy , po uśmiech i łzy. To jedne z najlepszych zakończeń jakie czytałam.

W tej książce możemy poczytać nie tylko o pierwszej miłości, która moim zdaniem jest opisana w sposób świetny i fenomenalny, ale autor zwraca uwagę na inne sprawy. Przede wszystkim rodzina i oparcie w niej – dzięki swojemu ojcu, którego na początku nienawidziła, Ronnie odnalazła właściwą drogę i miłość swojego życia, później i ona mogła być oparciem dla niego. Drugim wysuwającym się wątkiem jest miłość do świata przyrody, a zwłaszcza do stworzeń wodnych – to właśnie małe żółwiki pokazały otoczeniu zbuntowanej nastolatki, że tak naprawdę w środku jest ona bardzo wrażliwą na krzywdę innych osobą. Jest również wątek wiary ojca Ronnie w Boga, choć nie jest tak bardzo rozbudowany jak poprzednie to da się zauważyć, że autor był człowiekiem bardzo inteligentnym i wierzącym, bo ten motyw powtarza się w jego powieści już kolejny raz.

Autor w swoich książkach nie zapomina o przesłaniu i morale dla młodych ludzi. Morale o tym, że dobro zawsze wygrywa ze złem, że najważniejsze jest zaufanie dla osoby, którą kochamy i że życie ludzkie nie trawa wiecznie, więc warto wybaczać. Żadne zdanie w tej książce nie było bez sensu i żadne nie zirytowało mnie. Lektura książek tego autora jest czymś czego młodzi ludzie potrzebują aby przekonać się do czytania książek. Mam nadzieję, że Nicholas Sparks w swoim życiu książek wyda jak najwięcej.

O Sparksie można pisać dużo, lecz wydaje mi się, że to co zawarłam w tej recenzji jest wystarczająco wiele, by przekonać was, że warto sięgnąć po jego książki. Jest pisarzem innym i nietuzinkowym, zwraca uwagę czytelnika na sprawy wartościowe, a jednocześnie przy lekturze jego książek można odpocząć. Mam nadzieję, że każdy z Was, kochani Czytelnicy, będzie miał okazję kiedyś go poznać. Gorąco polecam!

6/6
10/10

27 komentarzy:

  1. Może kiedyś przeczytam jak będę mieć natchnienie

    OdpowiedzUsuń
  2. Miley Cyrus na okładce nie zachęca, za to Twoja recenzja już tak :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam Sparksa! Tej książki jeszcze nie czytałam ale z pewnością po nią sięgnę.:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię tę książkę i film również. Wspaniała historia!

    OdpowiedzUsuń
  5. Jedna z moich ulubionych książek :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie mogę się doczekać, aż zabiorę się za tę książkę. Okropnie mnie zachęciłaś!! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo miło wspominam! Pozdrawiam i zapraszam do mnie na nowego posta. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam i bardzo mi się podobała :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Również oceniłam tę książkę 10/10 - uwielbiam ją!:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Też bardzo miło wspominam i chcę jeszcze!:) Na razie nie mam okazji, ale widzę, że wpadłaś w Sparksomanię. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Muszę się w końcu za nią zabrać. Całe szczęście, nie oglądałam jeszcze filmu. Nie lubię zaczynać od ekranizacji.

    OdpowiedzUsuń
  12. Kilka książek Sparksa przeczytałam ;] Tę również i po raz kolejny byłam zachwycona. Nie często zdarza się, żebym nad książką płakała, a co dopiero ryczała jak bóbr podczas oglądania filmu na jej podstawie :]

    Pozdrawiam, Klaudia.

    OdpowiedzUsuń
  13. To jedyna książka Sparksa, którą do tej pory przeczytałam. Podobała mi się i chcę sięgnąć po kolejną. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Czytałam i bardzo mi się podobała.;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Oglądałam film na podstawie książki i byłam zadowolona. Mam nadzieję, że kiedyś będzie mi dane przeczytać i pierwowzór ;D

    OdpowiedzUsuń
  16. miałam okazję obejrzeć film, ale książka jeszcze przede mną.

    OdpowiedzUsuń
  17. Noo to mogę się niedługo zabierać za tę książkę :)
    A film widziałam i również mi się podobał.

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie czytałam, ale po Twojej recenzji mam wielką ochotę to zrobić! :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Książkę czytałam i bardzo mi się podobała. Pamiętam, że ryczałam na niej i musiałam kilka razy przerywać lekturę ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. To mój priorytet do zakupienia, po przeczytaniu "Szczęściarza" stwierdziłam, że muszę mieć wszystkie jego książki ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Lubię bardzo Sparksa ale tej książki jeszcze nie czytałam. Ciekawa jestem czy też mi się spodoba.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja niestety za Sparksem nie przepadam. W tamtym roku sięgnęłam po "Pamiętnik", ale historia nie przypadła mi do gustu. Być może przez film, który mnie irytował.

    OdpowiedzUsuń
  23. To chyba u Ciebie pisałam, że Sparksa nie lubię. Dziwi mnie to, że otrzymuje tak wysokie oceny na blogach. Nie mogę wejść w te historie. Starałam się, i to nie raz. Jednak to całkowicie nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  24. I kolejna pozytywna ocena dla Sparksa. :) Mnie on nie zachwyca, ale jest bardzo dobrym pisarzem. Nie mogę mu tego odmówić. Mam tę książkę w kolejce. :) Myślę, że mi się spodoba. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  25. Z książek Sparksa czytałam tylko tę pozycję i przyznaję, podobała mi się. Szczególnie zapamiętałam, że główna bohaterka czytała "Annę Kareninę":D

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad :D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...