czwartek, 15 marca 2012

43. Artemis Fowl

Autor: Eoin Colfer
Tytuł: "Artemis Fowl"
Wydawnictwo: W.A.B

Ocena:
Seria o Artemisie Fowlu była kiedyś bardzo popularna. Nazywano ja „następcą Harrego Pottera”. Teraz szum wokół niej znacznie ustał. Już od dawna miałam ochotę ją przeczytać, ale jakoś zawsze brakowało mi czasu. Dopiero niedawno znalazłam chwilę na zajrzenie do książki a co z tego wynikło przekonacie się zaraz.

Artemis pochodzi z zamożnego i bogatego domu. Kiedy honor rodziny zostaje splamiony, dwunastolatek postanawia przywrócić mu dawną renomę wykorzystując do tego dość chytry i przebiegły sposób. Wpada na pomysł, aby okraść wróżki, które mają zamagazynowane złoto. Najpierw jednak musi odkryć ich sposób działania, ale i to mu się udaje – a przynajmniej tak myśli. Ma wiernego służącego – Bultona, pomocą służy mu także rozwinięta technika i komputery, ale nie przewiduje, że i te najmniejsze stworzenia – wróżki będą chciały jakoś się bronić. One również mają plan jak przechytrzyć chłopaka i nie zawahają się użyć nawet skomplikowanych wyjść. Jak skończy się ta zażarta walka między ludźmi a wróżkami?

Artemis Fowl to chłopak wręcz można powiedzieć doskonały – ma bogatą rodzinę, bystry, nad poziom inteligentny. W dzień rozpracował to czego ludzie nie mogli zrobić od wieków – rozszyfrował magiczną księgę wróżek, opanował język jakim posługują się magiczne stworzenia. Zawsze jest krok dalej niż inni, nigdy się nie myli. Ale i od niego nie uciekają problemy – matka leży chora w łóżku, załamana nie rozpoznaje często swojego syna, ojca nawet nie zna, bo ciągle pracuje. Autor tworząc taką postać chciał pokazać, że nikt nie jest idealny i że od kłopotów nie uciekniemy. Nie ma ludzi doskonałych, bo każdy ma coś na sumieniu i każdy spotyka przeciwności losu. Jednocześnie uczy, że nie można się zamartwiać – trzeba działać.

Świat stworzony przez autora jest niezwykły. Znajdujemy się w Irlandii i tu toczy się akcja. I mimo, że wiele jest tu fikcji literackiej to zgrabnie wpleciona jest w to wszystko technika, komputery, a nawet choroby. Fantastyka zmieszana z rzeczywistością to genialny pomysł. Pisarz świetnie buduje akcję, która jest bardzo szybka, a fabuła ciekawa. Mnóstwo zwrotów akcji i przedziwnych wydarzeń, które stają na drodze bohaterów.

Bohaterzy są świetnie wykreowani. Zaczynając od samego Artemisa, który zadziwia, bawi i uczy, po Holly – kapitan Niedużą, wróżkę złapaną przez ludzi, poprzez kapitana Bulwę – skrzaciego kaprala, Bultona i Julię – służących, kończąc na wszystkich innych postaciach – elfach, skrzatach, krasnoludach. Są pełni życia, kolorowi i sympatyczni. Nie da się ich nie lubić a w czasie lektury często kibicowałam moim faworytom. Obserwujemy zaciętą walkę między ludźmi a istotami magicznymi i możemy przyglądać się obu stronom, bo książka jest prowadzona raz z punktu widzenia Artemisa, a raz z punktu widzenia wróżek. To moim zdaniem świetny pomysł, bo czytelnik może lepiej wczuć się w akcję.

„Artemis Fowl” to seria, którą z pewnością warto przeczytać. Ciekawa, wciągająca, napisana lekkim piórem. Spodoba się wszystkim fanom fantastyki jak i tym, którzy nie przepadają za tym gatunkiem – może się przekonają? Ja polecam ją wszystkim, którzy są ciekawi jak może się skończyć konflikt między światem wróżek i ludzi.

Warto przeczytać!

5,5/6
9/10

19 komentarzy:

  1. Nie jestem aż tak wielką fanką fantastyki, ale czytuje ją od czasu do czasu, dlatego i tym razem dam tej pozycji szansę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja bardzo dobra koleżanka jest chyba największą fanką tej książki, zaczęła nawet pisać własną jej kontynuację! Postaram się kiedyś zapoznać z tą powieścią, żeby się dowiedzieć, czy jej popularność jest uzasadniona :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem wielką fanką fantastyki, a na tę powieść przyjdzie jeszcze czas ;]

    OdpowiedzUsuń
  4. Swego czasu usilnie próbowałam nakłonić do lektury "Artemisa" mojego syna, ba, sama zaczęłam z nim czytać, a nawet na jakiś wyjazd wypożyczyliśmy audio-booka - porażka. Nie podeszło mu. A szkoda, bo to podobno naprawdę dobra seria.

    OdpowiedzUsuń
  5. Recenzja bardzo pozytywna, więc chętnie przeczytam tą książkę;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Elfy, skrzaty i wróżki to moja bajka, w niedalekiej przyszłości postaram się sięgnąć ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię takie książki, chętnie przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo lubię tę serię :D Już ostatnio chodziło mi po głowie, aby ją sobie po raz kolejny odświeżyć :))

    OdpowiedzUsuń
  9. Patrz. A ja nic nie słyszałam o tej książce. A kiedyś miałam istną obsesję na punkcie HP. :) Już mi przeszło i teraz od fantastyki trzymam się z daleka, więc raczej dam sobie spokój mimo wysokiej oceny. Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie bardzo interesują mnie takie książki, chociaż z Wydawnictwa Kojro dostałem "Miecz" i muszę się z tym zmierzyć. Czarno to widzę. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Trochę chyba się nie zrozumieliśmy. Chodziło o to, że mężczyźni są przyczyną wojen konfliktów... itp. I się zgadzam z tym, pomimo że jestem facetem. Z drugim zdaniem też się zgodzę, jest nas mniejszośc. Jak zaczynałem na Onecie, to wszyscy byli zdziwieni, że ja, chłopak, piszę recenzje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm, hm. Ja zdziwiona nie byłam.:p

      Usuń
  12. Co do książki, jakoś ostatnio nie mam ochoty na takie klimaty.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nigdy o tej książce nie słyszałam. Raczej nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Zapraszam do zabawy - więcej w moim blogu ;-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Swojego czasu (czyt. jakieś 4 lata temu) zaczytywałam się w Artemisie, przeczytałam chyba całą serię. Muszę przyznać, że książki bardzo mi się podobały, jednak nazywać je następcą Harrego to wielka przesada :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mi się natomiast wydaje, że stosunek młodzieży do osób homoseksualnych, bardzo się poprawił. Uważam, że obecnie osoby o odmiennej orientacji mogą czuć się dużo swobodniej w społeczeństwie. Oczywiście nie zaprzeczam, że spotykane są też i negatywne reakcje ze strony młodych ludzi.

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo często widuję tą książkę w księgarniach lub bibliotekach i prawie za każdym razem się przy niej zatrzymuję. Jednak po przeczytaniu w księgarni/bibliotece chociaż jednej strony uznaję, że główny bohater jest zarozumiały, zaczyna mnie drażnić i odkładam ją z powrotem na półkę. Jednak po Twojej recenzji postanowiłam, że kiedyś będę musiała dać tej serii szansę.
    I dziękuję za komentarz :).

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie mam jakoś chęci brać się za tę książkę. Ale to pewnie dlatego że ogólnie mam ostatnio pospolity przypadek lenistwa:D

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad :D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...