sobota, 10 marca 2012

40. Królewskie psy: Morrigan

Piotr Olszówka "Królewskie Psy. Morrigan"
Autor: Piotr Olszówka
Tytuł: "Królewskie psy : Morrigan"
Wydawnictwo: Comm

Ocena:
Rzadko sięgamy po powieści z okresu średniowiecza, może dlatego że nie ma ich wiele lub giną pod stosami książek o wampirach i wilkołakach. A z tych co są trudno wybrać te najlepsze, niepowtarzalne. Jaka okazała się powieść Piotra Olszówki o zastanawiającym tytule „Królewskie psy: Morrigan”?

Piotr Olszówka urodził się w 1970 roku. Ukończył polonistykę na Uniwersytecie Jagiellońskim, pracował jako DTP-owiec, autor komiksów i ilustrator. Współpracuje ze „Świerszczykiem” jako autor bajek i komiksu „Bartek i Chlorofil” – jednego z najdłużej wychodzących w Polsce komiksów dziecięcych. Fascynat średniowiecza, członek Association For Renaissance Martial Arts, prowadził sekcję szermierki tradycyjnej przy Krakowskim Klubie Szermierzy.

Książka zawiera cztery opowiadania: „Morrigan”, „Imię ojca”, „Róża i miecz” oraz „Jeszcze raz Morrigan”. Opowiadają one o czarownicach, wojownikach, królach i rycerzach. Pierwsze opowiadanie było najmniej ciekawe, potem akcja trochę się rozkręciła i ostatnie opowiadanie zdecydowanie było najlepsze. Możemy znaleźć tu miłość, przyjaźń oraz nienawiść. Dobro przeplata się ze Złem, a nie każdy ma tutaj dobre zamiary…

W tej powieści zdecydowanie czegoś mi zabrakło. Spodziewałam się po niej czegoś lepszego, myślałam, że mnie zachwyci. Trochę się zawiodłam, bo autor owszem stworzył dość ciekawą, przyjemną książkę, ale nie powalającą. Nie znalazłam w niej nic ciekawego i raczej do niej nie wrócę..

Myślę, że ta historia spodobałaby mi się, gdybym była trochę młodsza, może po prostu już wyrosłam z takich lekkich, magicznych opowiastek? Autor ma bardzo lekki styl pisania, ale trochę nużący, książka nie zaciekawia, jakoś nie miałam szczególnej ochoty wiedzieć co będzie dalej. Do tego język – miało to być średniowiecze, a znalazłam tu zwroty, które używamy w wieku XXI. Historie są moim zdaniem trochę przerysowane, a dialogi i opisy sztuczne i wymuszone. Bohaterzy ciekawie wykreowani, ale za nudni. Wydawali mi się strasznie jednoznaczni i nieciekawi. Owszem w niektórych momentach bywało lepiej, niektórych nawet trochę polubiłam, ale większość mnie zawiodła, bo nie znalazłam w nich nic niezwykłego. Są bardzo mało wyraziści i po prostu nudni. Po skończeniu byłam pewna, że to zapewne debiut tego autora i bardzo zdziwiłam się, że choć to jego pierwsza książka to pisze od dawna.

Pochwalić można wydawcę za ciekawą okładkę. Pasuje do klimatu i stylu książki i pewnie przedstawia  bohaterkę zamieszania  i akcji w książce – boginię, a raczej przedziwną niby-czarownicę, która uwielbia wojny i śmierć. Jest przedstawiona ładnie i zjawiskowo i jeśli czytelnik jest bardzo ciekawy to może i zachęca do przeczytania. W środku znajduje się wygodna do czytania książka, więc i do tego nie mogę się przyczepić.

„Królewskie psy: Morrigan” to książka, która spodobała się wielu czytelnikom, ale mojego serca nie podbiła. Autor powinien jeszcze trochę poćwiczyć w pisaniu i mam nadzieję, że kiedyś przeczytam książkę jego autorstwa, która nie zaciekawi. Ta lektura niestety nie jest świetna, ale nie jest też najgorsza, więc jeśli macie ochotę na trochę średniowiecza to proszę bardzo – może wy się nie zawiedziecie…

3/6
4/10

Za książkę dziękuję wydawnictwu Comm

14 komentarzy:

  1. Nie lubię średniowiecznych klimatów, zdecydowanie wolę współczesność, dlatego tym razem spasuje.

    OdpowiedzUsuń
  2. Hm... A ja nawet mam ochotę dać szansę tej książce. Rozważę to jeszcze. Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie przepadam za opowiadaniami, a ni za średniowieczem, więc raczej podziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja nie zamierzam po nią sięgać.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda,że taka zła ma taką fajna okładkę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba jednak nie dla mnie...

    OdpowiedzUsuń
  7. Niestety zdecydowanie nie dla mnie. Nie lubię średniowiecza i nie tylko ze względu na to, że to nie współczesność, ponieważ cofnięcie w czasie nie jest złe, ale tę epokę uważam za najgorszą ze wszystkich, pełną zła i zakłamania. Ale okładka rzeczywiście dopasowana, taka bajkowa, wyciągnięta z gry komputerowej :).

    OdpowiedzUsuń
  8. Książka raczej mnie nie interesuje. Owszem, lubię książki opowiadające o średniowieczu (jedną właśnie czytam) ale tę odpuszczę sobie.
    Pozdrawiam ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. Wydaje mi się, że książka może mnie zainteresować, ale z braku czasu na razie pasuję

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie mój gatunek, więc nie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj, po Twojej recenzji odechciało mi się całkiem tej książki ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo lubię średniowieczne klimaty, z resztą uważam, że każda epoka ma w sobie jakąś niezwykłą atmosferę. "Morrgigan" ma świetną okładkę, ale Twoja niska nota mnie zniechęciła do tej książki, nawet oprawa graficzna nie zachęca, skoro wiem że treść nie porywa :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nienawidzę epoki Średniowiecza. Te wszystkie ekskomuniki, bezsensowne walki o władze - ygh. Co do samej książki, to po nią nie sięgnę. Skoro Tobie się w pełni nie spodobała, to i mi się nie spodoba, bo chyba za stara na nią jestem.

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetny pomysł na prezent wg mnie. :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad :D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...