wtorek, 29 listopada 2011

6. Wyspa na ulicy ptasiej


Autor: Uri Orlev
Tytuł: "Wyspa na ulicy Ptasiej"
Wydawnictwo: Media Rodzina


O autorze:
Uri Orlev, właściwie Jerzy Henryk Orłowski (ur. 24 lutego 1931 w Warszawie) – izraelski prozaik, autor książek dla dzieci i tłumacz polsko-żydowskiego pochodzenia. 
Opinia:
O II wojnie uczymy się w szkole, w wielu miastach można zobaczyć jej skutki, zniszczenia, bieda. Wszyscy wiemy że były to straszne lata, pełne strachu i nienawiści. Ale ja nigdy nie osobiście nie czytałam tak osobistej książki o wojnie jak "Wyspa na ulicy Ptasiej".


Książka opowiada o jedenastoletnim Alku, który jest Żydem, więc razem z rodzicami mieszka w warszawskim getcie. Pewnego dnia jego mama nie wraca do domu, a kilka tygodni później okazuje się, że Niemcy odkrywają ich kryjówkę i ojciec musi być z chłopcem rozdzielony. Na całe szczęście ich znajomy wpada na pomysł, aby Alek ukrył się w piwnicy starego domu i tam czeka na ojca, który już niedługo ucieknie z niemieckich rąk. Ojciec jednak nie wraca, choć chłopak czeka dzień, dwa, tydzień... Musi sobie poradzić sam, szukać jedzenia, a w towarzystwie mając jedynie ukochaną białą myszkę. Wkrótce nadchodzi zima, a młody Żyd musi poradzić sobie sam. Trafia na dobrych przyjaciół i wrogów, którzy chcą mu przeszkodzić. 

Książka jest przejmująca, smutna i mądra. Pokazuje świat z jakim się nie spotykamy raczej w literaturze. Świat, w którym nie można było ufać nikomu i liczyć tylko na siebie. Jedzenie trzeba było zdobyć samemu, a wokół nie było żadnych sklepów czy targów. Tylko nieliczne dzieci mogły pójść do szkoły, a te, które nie miały tej okazji bardzo im zazdrościły. Nikt nie mógł wyjść na ulicę po godzinie policyjnej ani wychylać się nad szereg. Ten świat nie jest wesoły i nikt z nas nie chciałby go spotkać.

Język jest prosty, ponieważ sam bohater, Alek opowiada swoją historię. Plusem książki jednak jest to, że może przeczytać ją każdy, bo nie jest to język siedmio- , czy ośmiolatka, lecz jedenastolatka, więc nie ma tam dziecięcych słów, powtórzeń ani wyrażeń, jak np. w "Mikołajku".

Nie spodobało mi się zakończenie książki, bo spodziewałam się czegoś lepszego, myślałam, że autor napisze o tym trochę więcej. Nie znaczy to, że było złe, po prostu myślałam, że autor napisz coś innego.

Podsumowując książkę mogę gorąco polecić. Nie jest długa, a daje możliwość zastanowienia się nad tym, jak nam teraz, w XXI wieku jest dobrze. Nie walczymy, nie szukamy jedzenia na ulicy, nie musimy pilnować godziny policyjnej i możemy chodzić do szkoły, aby się kształcić. Jest to lektura na jeden wieczór, ale daje niezapomniane przeżycia. 4,5/6

czwartek, 24 listopada 2011

5. Sklepik z niespodzianką. Bogusia


Autor: Katarzyna Michalak
Tytuł: "Sklepik z niespodzianką. Bogusia"
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia


O autorce:
To osóbka niezwykle ciekawa, choć z wyglądu niepozorna. Z wykształcenia i powołania lekarz weterynarii,wielbiąca zwłaszcza to co duże i drapieżne, z talentów pisarka powieści, scenariuszy i felietonów, a także kompozytor piosenek, grafik komputerowy i producent teledysków.
Cechuje ją niepospolite, autoironiczne poczucie humoru, lekkie pióro, skłonność do dialogów i niechęć do opisów przyrody.

Ocena:
Okładka, moim skromnym zdaniem, jest jedną z najładniejszych okładek, jakie widziałam. Idealnie dobrane, ciepłe kolory, radosne zdjęcie (przymykam oko na to, że nie do końca pokrywa się z treścią :D ) i wstążka dopełniająca całości. Aż chce się rozpakować ten niezwykły prezent i dowiedzieć się, co też kryje w środku.

Kiedy otwieramy pierwszą stronę powieści, autorka wita nas słowami:
"Nie wiem, dlaczego mój wybór padł na to miasteczko. Może spowodowała to sympatyczna nazwa - Pogodna -(...), przez którą dziwnym trafem przejeżdżałam? A kto nie chciałby mieszkać w Pogodnej? Może mały, zadbany ryneczek, otoczony przedwojennymi kamieniczkami, a może czarny kot na parapecie okna jednej z nich, okna, w którym widniała odręcznie napisana tabliczka "Do wynajęcia - wiadomość w spożywczym" (...)
Nie trzeba mówić, że są to miłe słowa i czytelnik chce wiedzieć co będzie dalej. Historia opowiada o Bogusi - dwudziestosześcioletniej miłej dziewczynie z głową pełną pomysłów. Wracając z Holandii, gdzie pracowała dwa lata, przejeżdża przez Pogodną i widząc piękną kamieniczkę w rynku, postanawia zostać tu na dłużej. Jej marzenie to otworzenie kwiaciarni, ale kiedy dowiaduje się, że istnieją tu już takie dwie, wpada na pomysł (a raczej śni go), żeby założyć sklepik z różnościami, kurzołapkami - czyli przedmiotami, które stoją i zbierają kurz. Aniołki, akwarelki i porcelanowe filiżanki - na tym chce zarabiać. Mimo wszystko jej plany się zmieniają - ponieważ pochodzi z rodziny, gdzie gotowało się dużo i smacznie, postanawia oprócz sklepiku otworzyć jeszcze małą kawiarenkę. Życie w Pogodnej trwa, a Bogusia zdobywa nowych przyjaciół - Adelę, Lidkę, Stasię oraz trzech wspaniałych mężczyzn, którzy głęboko zapadają w jej serce - Igora, Bartosza i Wiktora. W Pogodnej na Bogusię czekają radości i smutki, wielkie niespodzianki, szalone miłości i porażki. 

Powieść czyta się bardzo miło. Autorka obrazowo wprowadza w świat spokojnego nadmorskiego miasteczka między Koszalinem a Kołobrzegiem. Są tu ciekawe opisy, bardzo barwne i ciepłe. Nie brakuje miłych, słonecznych słów i złotych myśli. To jedna z lepszych książek, jakie udało mi się czytać polskich autorek.

Powieść jest w narracji trzecioosobowej, co daje wrażenie przestrzenności, ale na początku każdego rozdziału  inną czcionką jest napisana przeszłość Bogusi, w formie pierwszoosobowej, którą opowiada ona sama. Myślę, że to dobry pomysł, bo wydarzenia się nie mieszają i czytelnik nie gubi się w opowieści. Dodatkowo też autorka wymyśliła dwa opowiadania z czasów zaborów Polski, które w treści książki Bogusia opowiada swoim przyjaciółkom.

Z udanej całości, jaką stworzyła pani Michalak, najbardziej podobali mi się bohaterowie. Spod pióra autorki wyszli jak żywi, jakbyśmy znali ich od zawsze. Dokładnie opisani, można by powiedzieć, że wyjątkowi, nadzwyczajni. Rzadko w lekturach spotykam tak świetnie stworzonych, bliskich sercu postaci. W każdym z nich jest nutka tajemnicy i mnóstwo dobrego humoru. Za to należą się autorce brawa!

Lecz nie tylko opisy wyszły wspaniale. Na pochwałę zasługują jeszcze dialogi. Są ciekawe i pełne akcji. Bije z nich przyjaźń i miłość. Pokazują, że istnieje jeszcze życzliwość ludzka i szacunek do innych. Język jest lekki, idealny dla poskich kobiet i nastolatek. Wartka akcja dopełnia całości - powieść czyta się szybko i chce się jeszcze więcej!

Dodatkowo w tej książeczce znalazło się kilka pysznych przepisów, jakie są wykorzystywane w powieści. Przepisów nie tylko na pierniczki i serniczki, które potrzebują dłuższych przygotowań, ale także na gorącą czekoladę czy szybkie biszkopciki. Wszystko jest opisane z nutką fantazji i dobrego smaku, w żartobliwej, luźnej formie. Brzmi apetycznie, co nie?

Bardzo się cieszę, że udało mi się przeczytać tę książkę i z całego serca wszystkim ją polecam. Znajdziecie tu świetny humor, ciekawą akcje i dużo radości. Czyta się ją idealnie i w ciepłe dni, a także w zimowo - jesienne wieczory, z kubkiem kakao. Mam nadzieję, że będę miała okazję przeczytać jeszcze jakieś inne książki pani Michalak, a gdy tylko pojawi się kontynuacja "Sklepika z Niespodzianką" (już wiosną 2012!) na pewno ją kupię.

Serdecznie polecam!

5/6

środa, 16 listopada 2011

4. Kraina Imago.


Autor: Isabel Abedi
Tytuł: "Kraina Imago"
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia

O autorce:
Po maturze wyjechała na rok do Los Angeles i tam pracowała jako opiekunka do dzieci i jako praktykantka przy produkcji filmów. W Hamburgu zdobyła wykształcenie jako copywriter. W tym zawodzie pracowała 13 lat. Wieczorami pisywała historyjki dla dzieci i marzyła, aby pewnego dnia zostać pisarką. To marzenie się spełniło.
Obecnie Isabel Abedi z zamiłowania jest autorką książek dla dzieci. Jej książki zostały przetłumaczone na wiele języków i uhonorowane licznymi nagrodami. Pisarka mieszka z mężem i dwiema córkami w Hamburgu.


Ocena: 
Książkę wziełam tylko ze względu na autorkę. Isabel Abedi to jedna z moich ulubionych pisarek, czytałam kilka poprzednich je powieści i wiem, że genialnie pisze. Jednak muszę przyznać, że gdybym jej nie znała, nie sięgałabym po tę książkę. Okładka wcale nie zachęca, szaro-brązowe tło z zielonkawymi elementami, nie tylko zdradza treść książki, ale też beznadziejnie się prezentuje. Wygląda na wyblakłe i nieciekawe. Opis jednak jest ciekawy: "Wanja nie wie, kto jest jej tatą. Nie wie nawet, jak on wygląda, i musi z tym żyć.". Zdanie niby zwyczajne, a podsyca ciekawość czytelnika.
Powieść czytało mi się wspaniale. Lekki, łatwy do przyswojenia język, ciekawa fabuła i wartka akcja. Sam pomysł nie był może bardzo oryginalny, ale nie ma tam banalności, powtarzalności. Akcja skupiała się nie tylko na głównej bohaterce, ale również na jej przyjaciołach i rodzinie. Każdy z nich przeżywa w tej powieści osobą przygodę złączoną w jedno.
W tej historii jest wiele pytań, na które odpowiedzi nie znajdujemy. Niczego nie da tu się przewidzieć, sprawy zmieniają obrót o 180 stopni. To zaskakujące, jak niezwykle sprytnie napisana jest ta powieść!
Autorka w niezwykły sposób łączy świat rzeczywisty i baśniowy. Zgrabnie przechodzi przez te dwa różne światy i nie gubi się w swojej fabule. Żaden akapit w tej powieści nie był nudny ani głupi. Historia opowiadała o trzynastoletniej dziewczynce - Wanji, która nie ma ojca i nic o nim nie wie. Wychowuje ją mama, która milczy jak zaklęta, kiedy dziewczyna tylko poruszy ten temat, a babcia mówi jej tylko to co było w nim najgorsze - że był zimnym draniem i kłamcą. Pewnego dnia Wanja dostaje zaproszenie na wystawę w muzeum, pod tytułem "Obrazy ojców". Ten dzień staje się przełomem w jej życiu - przenosi się do krainy, w której poznaje cyrkowców, a wkrótce razem z nimi ma wystawiać przedstawienie. Nie przewiduje jednak tego, że i tam czekają na nią kłopoty - na Krainę Imago nachodzi dziwny cień...
Książka niby niepozorna, a daje od myślenia. Oczami wyobraźni widzimy cyrk, krainę Imago i niezwykłego akrobatę. Ze stron aż wylewa się magia  i zabiera nas w inny, nieprawdopodobny świat.
Minusem tej powieści jest bardzo "zniemczony" język. To książka raczej dla niemieckich dzieci - nic dziwnego, przecież i sama autorka jest Niemką. Pojawiają się tam niemieckie nazwy, imiona, miejsca - niby nie przeszkadzają lekturze, a jednak pozostawiają taki mały niesmak. 
Mimo wszystko książkę mogę zaliczyć do jednych z moich ulubionych czytadeł. Lektura jest lekka i przyjemna, polecam ją tym, którzy mają ochotę na magiczną przygodę z elementami cyrkowymi :D

5/6

środa, 9 listopada 2011

Pogadamy? ;D

Witajcie! Jak podobają wam się recenzje na blogu? ;D
Chciałam was poprosić, abyście podały mi swoje numery gg lub e-mail (jeśli oczywiście chcecie :) ). Myślę, że miło by było gdybyśmy lepiej się poznały :D

Na odpowiedzi czekam w komentarzu :D


Moje to:
gg : 31005733
e-mail : paulinazmuda@o2.pl

niedziela, 6 listopada 2011

3. "Harry Potter i Kamień Filozoficzny"


 Autor: J.K. Rowling
Tytuł: "Harry Potter i Kamień Filozoficzny"
Wydawnictwo: Media Rodzina

O autorce:
Autorka bestselerowych powieści o czarodzieju Harrym Potterze. Z wykształcenia filolog klasyczny.
Przed publikacją Harry'ego Pottera i Kamienia Filozoficznego jej wydawca, Bloomsbury, w obawie przed odstraszeniem potencjalnych czytelników damskim imieniem na okładce, zasugerował, aby podpisać książkę inicjałami, dodając drugie imię. Rowling wybrała imię swojej babci, Kathleen, chociaż sama nigdy go nie nosiła. W ten sposób powstał pseudonim J. K. Rowling. Obecnie nazywa się Joanne Murray, po mężu. Sama o sobie mówi Jo i dodaje, że w dzieciństwie pełnym imieniem zwracali się do niej tylko ci, którzy byli na nią źli.
Pod pseudonimami będącymi nazwami fikcyjnych postaci z cyklu o Harrym Potterze wydała książki "Quidditch przez wieki" oraz "Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć".

Ocena:
Cóż, nie oszukujmy się, Harry Potter jest znany na całym świecie. Każde normalne dziecko słyszało o niezwykłym czarodzieju, czytało książkę lub widziało film. Oprócz mnie xD
Owszem słyszałam o milionowych nakładach książek pani Rowling, ale nigdy po nie nie sięgałam. Postanowiłam się jednak przełamać, chcąc dowiedzieć się co w nich jest takiego magicznego...
Harry jest piątym kołem u wozu dla swojego wujostwa, którzy go nienawidzą, a muszą wychowywać. Jego kuzyn - Dudley - rozpieszczany przez rodziców ciągle mu dokucza i straszy. Do tego wszystkiego Harry'emu przydarzają się niezwykłe sytuacje - grzywka odrasta przez jedną noc lub wąż sam wychodzi z szklanej klatki. Chłopak marzy tylko o tym, żeby jak najszybciej wyrwać się z tego świata i nagle jego marzenie się spełnia - w swoje jedenaste urodziny dostaje niezwykły list z krainy magii, gdzie jest napisane, że od września może zacząć naukę w Hogwarcie - niezwykłej szkole dla czarodziejów. Tam okazuje się, że od kilkunastu lat jest tu bardzo sławny, chociaż on uważa się za zwykłego chłopca. Poznaje swoich nowych przyjaciół : Rona i Hermionę, a z nimi pragnie odkryć mroczną tajemnicę szkoły...

Autorka miała niezwykły pomysł, który wykorzystała w stu procentach. Już dawno nie czytałam książki napisanej w tak naturalny sposób. Wymyśliła niezwykłe miejsca - nie tylko Hogwart, ale również ukryte sklepiki w Londynie, Zakazany Las, bank. A sama szkoła czarodziejów? Niepowtarzalna. Może sam pomysł nie był zbyt oryginalny, ale wszystko jest otoczone niezwykłym czarem bijącym  z książki, więc czytelnik nie zwraca na to uwagi. Świetny był pomysł z podzieleniem uczniów na domki : Gryffindor, Ravenclaw, Hufflepuff i Slytherin, z których każdy ma swoją historię, każdy się czymś wyróżnia i wszystkie rywalizują o Puchar Domów i Puchar Quidditcha. 

Książka jest napisana z nutką tajemnicy, nie wszystko jest wiadome od razu. Autorka wykreowała cudowne postacie - tajemniczego, nieprzyjaznego Snape'a, zarozumiałą, ale w gruncie rzeczy bardzo miłą Hermionę czy też najlepszego kumpla Rona.
Sam Harry też jest bardzo interesującym bohaterem - to właśnie razem z nim wkraczamy w świat czarów, to on pokazuje nam swoje umiejętności, skrywane w nim od wieków. Wiele dzieciaków na pewno by się z nim utożsamiło lub chciało utożsamić - skromny, ale utalentowany. Do tego dodać można konflikt między Harry'm a czarodziejem wszech czasów - Voldemortem. Dodaje to smaku powieści, ponieważ są to opowieści sięgające kilka lat wstecz.

Podsumowując, uważam, że Harrego Pottera powinien przeczytać każdy, kto interesuje się czarami, smokami i fantastyką,a także ci, którzy jeszcze z nim się nie spotkali, a chcieliby. Wszystkim serdecznie polecam!

6/6

PS Przepraszam za taką krótką i chaotyczną opinię, ale jakoś jestem dzisiaj bardzo rozkojarzona xD


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...