piątek, 28 października 2011

2. "Percy Jackson i bogowie olimpijscy. Złodziej pioruna"

 Autor: Rick Riordan
Tytuł: "Percy Jackson i bogowie olimpijscy. Złodziej pioruna"
Wydawnictwo: Galeria Książki

O autorze:  
Amerykański pisarz, autor powieści kryminalnych oraz powieści dla młodzieży z gatunku fantasy.

Riordan studiował na Uniwersytecie stanu Teksas, specjalizując się w historii i anglistyce. Przez lata pracował jako nauczyciel. Sławę przyniosła mu bestsellerowa seria powieści dla młodzieży, których bohaterem jest nastoletni Percy Jackson, współczesny amerykański chłopiec, który odkrywa, że w rzeczywistości jest synem greckiego boga Posejdona. Obecnie Riordan mieszka w Teksasie wraz z żoną i dwoma synami.


Ocena:
Bogowie greccy - Zeus, Hera, Atena - kojarzą nam się przede wszystkim z starożytną Grecja. Odległy świat tysiące lat wstecz, inna epoka, inne czasy. A co by było gdyby nagle okazało się, że z Olimpu przenieśli się na sześćsetne piętro wieżowca w Los Angeles? Czy jest to możliwe?
Dla pana Riordana widocznie było. Napisał świetną powieść o dwunastoletnim chłopcu - Percy'm - który dowiaduje się, że jego ojciec to wszechmocny bóg. Zaraz później okazuje się, że nauczycielka przemienia się w Erynię, najlepszemu kumplowi zamiast nóg wyrastają kopyta, a nauczyciel okazuje się być centaurem. Percy trafia do Obozu Herosów, by stamtąd wyruszyć na misję...
Autor wykreował niezwykłe postacie - te, które sam stworzył raz mitologiczne stwory. Czytając przenosimy się w ich niezwykły świat, czyniąc go naszym-jest to wspaniałe. Razem z nimi przeżywamy przygodę wszech czasów, która intryguje i zaciekawia.
Książka absorbuje w swój niezwykły sposób. Już po przeczytaniu pierwszej strony, chcemy wiedzieć co będzie dalej. Myślę, że sprawił to prosty, młodzieżowy język, lekki styl i zapierające dech w piersiach przygody. Akcja jest wartka, wydarzenia szybko się zmieniają, a to dodaje tylko smaku przygodom młodego herosa i jego przyjaciół.
Autor miał niebanalny pomysł z przeniesieniem świata mitologicznego do współczesności.W niezwykły sposób pokazuje zmagania półboga z światem i rywalami, którzy chcą utrudnić mu wędrówką w poszukiwaniu pioruna.
Bardzo ładna jest okładka, zachęca jeszcze bardziej do przeczytania powieści. Lazurowy, ciemnoniebieski i błękitny kolor morza, a po środku Percy, jak król kroczy z piorunem władzy. W oddali widać amerykański Olimp, czyli wieżowiec, gdzie mieści się sala Zeusa.
Mam nadzieję, że po lekturze tej książki młodzież trochę bardziej zainteresuje się mitologią, bo nie można nie zauważyć, że występują tu nie tylko bogowie olimpijscy znani nam ze szkoły, ale również takie postacie jak Meduza, wcześniej wspomniana Erynia, centaury  i wiele innych. 
Nie brakuje tu śmiesznych momentów, kiedy chłopak przekomarza się z przyjaciółmi, zdarzają mu się zabawne wpadki i to dodaje lekturze powieści niezapomnianego uroku i stylu.
Myślę, że watro zapoznać się z tą książką, bo jest tego warta. Czas przy niej spędzony, nie był czasem straconym, a ja z niecierpliwością czekam na następne części tej wspaniałej trylogii...

6/6

środa, 26 października 2011

1. "Atramentowe serce"

Autor: Cornelia Funke
Tytuł: "Atramentowe serce"
Wydawnictwo: Egmont

Ocena:
Cornelia Funke -autorka książek dla dzieci i młodzieży, nazywana "niemiecką Rowling".
Ilustrowanie książek zainspirowało ją do pisania własnych tekstów. Napisała m.in. "Atramentową Trylogię".
„Atramentowe serce” jest pierwszą książką tej niezwykłej serii. Nie można jej raczej zaliczyć do najchudszych książek-liczy sobie prawie 500 stron. Jednak myślę, że warto ją przeczytać-to co jest w niej zawarte na pewno zapadnie nam w pamięć.
Przede wszystkim akcja. Już dawno nie czytałam książki w której tak genialnie jest rozwinięta. Wydarzenia cały czas się zmieniają, ciągle coś się dzieje. Autorka pokazuje na co ją stać. Co najważniejsze-nie gubi się we własnej fabule. Każde słowo jest na swoim miejscu-tak jak ma być.
Po za tym bohaterowie. Jak żywi. Razem z nimi przeżywamy przygody, pokonujemy trudności, śmiejemy się i płaczemy. Basta, Capricon, Płaski Nos-czyli złe twarze są tak przerażający, a zarazem budzą litość i trwogę, że z wrażenia po plecach przechodzi miły dreszczyk. Moim faworytem w tej opowieści był Smolipaluch - pokochałam go za jego prostotę, ukrytą miłość do świata wróżek, gnomów i koboldów. Smolipaluch był cudowny-taki żywy, niebanalny. Książki w których takie postacie – tak bardzo realne – istnieją, trudno zapomnieć. Takie książki są piękne, bo żyją. Żyje w nich wszystko, bo nie ma szablonów, schematów, można kochać bohaterów,czuć się ich przyjaciółmi.

„Książki muszą być ciężkie bo w nich jest cały świat”-wielu z nas ten cytat obił się o uszy, a pochodzi właśnie z tej powieści. „Atramentowe serce” w niezwykły sposób pokazuje ukryte piękno książek-są one na pierwszym miejscu. Bohaterowie, w pewien sposób nawet je czczą, to jak wyglądał dom Elinor - ciotki Meggie było piękne. Czasami w życiu codziennym zderzamy się z ludźmi, dla których czytanie to inna bajka-nawet nie wyobrażają sobie wieczoru z książką, ba! Większość miała ją w ręku kilka razy w życiu. A tu? To co napisała pani Funke jest piękne:

„Odkąd pamiętała, Mo zawsze wykonywał ten charakterystyczny ruch ręki: brał książkę, pieszczotliwie przesuwał dłonią po jej wierzchu, po czym otwierał ją tak, jak otwiera się szkatułkę wypełnioną po brzegi egzotycznymi klejnotami.”

Tutaj, w „Atramentowym sercu” całe piękno i cudowność książek jest grubo podkreślone. Z całego serca dziękuję autorce, że potrafiła napisać coś tak pięknego.

6/6

poniedziałek, 24 października 2011

Czas zacząć... :)

Cześć! Miło mi was gościć na nowo założonym blogu z recenzjami. Prowadzę go z moją koleżanką i razem będziemy dodawać opinię o książkach. Prosimy o wyrozumiałość-zaczęła się szkoła i oprócz czytania trzeba znaleźć czas również na naukę. Mimo wszystko obie postaramy się zaglądać tu jak najczęściej - tylko dla was... ;D
Serdeczne pozdrowienia - czekajcie na recenzję - niedługo się pojawi :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...